Nie powstało
Zdecydowano, że zostaniemy Pyrrusami
więc musimy z dumą znosić
jak rozstrzeliwują nas na podwórkach,
i wrzucają granaty do naszych kamienic.
Ale nie każdy był w stanie zostać Siłaczką.
Więc powiedzieli: każdy zostanie feniksem.
Lecz czerwone morze zamknęło się nad naszymi popiołami.
Dziś ocalałym mówią: bądźcie z tego dumni,
że przynieśliśmy wam łuczywo,
to wielki honor
rodzić się z popiołów.
Komentarze (8)
to wielki honor
rodzić się z popiołów. - czyli trzeba było w nich zostać, na zawsze?
Nikt nic nie musiał, jak wolisz wrzucać granaty, i palić dzieci miotaczami ognia, to nic nie stoi na przeszkodzie, by iść do swoich, zawsze tam znajdziesz okazję. Jakieś wyrzuty sumienia usiłujesz zagłuszyć?
Przeczytałem. Nue chcę się jakoś odnosić po polityczno-historycznych przepychanek, ale jeśli idzie o zapis, to ładne.
Ciekawy tekst, choć jeśli dobrze zrozumiałem przesłanie raczej taki protest-song. pachnie mi tu powstaniem warszawskim. Napisałeś "Dziś ocalałym mówią: bądźcie z tego dumni, że przynieśliśmy wam łuczywo, to wielki honor rodzić się z popiołów". No cóż to dla mnie raczej nie jest powód do dumy, choć można uznać taki punkt widzenia. Jeśli jednak tak patrzymy, to żadna ofiara nie jest za duża. To parafraza słów generała Okulickiego prawdziwego ojca powstania, który powiedział "Ulice Warszawy muszą spłynąć krwią, by wstrząsnąć sumieniem świata". Niestety świat miał to w d....e.
Pytanie czy ten haniebny w swoich skutkach rozkaz, był rzeczywiście jak piszesz wielkim honorem. Sorka może się mylę, ale tak odczytałem ten twój wiersz. 5
Ozar
Mniejwięcej podobne były refleksje przy pisaniu
Czerwone morze zamknęło się nad naszymi popiołami. I feniks nie mógł się z nich odrodzić. Kolejny wiersz nie z kapelusza. Dobrze ze takie wiersze powstają. Bez nich poezja mogłaby nie istnieć. To trochę jak z Herberta:
O Trojo Trojo
archeolog
przez palce twój przesypie popiół
a pożar większy od Iliady
na siedem strun -
za mało strun
potrzebny chór
lamentów morze
i łoskot gór
kamienny deszcz
- jak wyprowadzić
z ruin ludzi
jak wyprowadzić
z wierszy chór -
myśli poeta doskonały
jak soli słup
dostojnie niemy
- Pieśń ujdzie cało
Uszła cało
płomiennym skrzydłem
w czyste niebo
Nad ruinami wschodzi księżyc
O Trojo Trojo
Milczy miasto
Poeta walczy z własnym cieniem
Poeta krzyczy jak ptak w pustce
Księżyc powtarza swój krajobraz
łagodny metal w zgorzelisku
2
Szli wąwozami byłych ulic
jak przez czerwone morze zgliszcz
a wiatr podnosił pył czerwony
wiernie malował zachód miasta
Szli wąwozami byłych ulic
chuchali na czczo w zmarzły świt
mówili: przejdą długie lata
zanim tu stanie pierwszy dom
szli wąwozami byłych ulic
myśleli że odnajdą ślad
na harmonijce
gra kaleka
o wierzb warkoczach
o dziewczynie
poeta milczy
pada deszcz
Przepraszam mogłem załączyc linka. Zreflektowałem się po fakcie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania