Elorence, ja to ogarnę na spokojnie od nowa, bo za cholere nic nie pamiętam, a teraz jak już znam Sama i Deana z serialu to będzie mi się lepiej czytać :D wyczekuj mnie jutro! Pozdrawiam cieplutko :)
No no. Fajna część.
Wybacz, że tak krótko, ale emocjonalnie rozpadła.
Nie w nastroju do komentowania.
Pięć zostawione, i oczywiście czekam na kolejną <3
Witam
Po długiej przerwie mamy dalsze losy . Jak zwykle dywagacje Deana na temat Cassie i obrona Sama. Znowu ród Warrenów i rodzice Cassie są zastanowieniem. Pewnie Dean będzie drążył ten temat.
Dziwny obraz mieszkania
Dawno mnie tu nie było, więc musiałam odświeżyć poprzedni rozdział. Miło wrócić do tego opowiadania. Trzymasz poziom, Elorence. :)Teraz drobiazgi, które rzuciły mi się w oczy:
„Mamy na głowię […]” – głowie*
„Według podanych danych, została adoptowana […]” – bez przecinka, „podanych danych” troszkę dziwnie brzmi moim zdaniem
„Sprawa jest delikatnie.” – delikatna*
„Rozpracowywało gniazdo wampirów i najwyraźniej nie wybiły wszystkich.” – rozpracowywały*
„Po tamtej akcji, wampiry zaczęły ścigać Cassie.” – bez przecinka
„[…] dowiem się co łączy ją ze światem wiedźm […]” – przecinek przed „co”
„Doskonale wiesz co to oznacza!” – przecinek przed „co”
„[…] naraża życie niewinnej dziewczynie […]” – dziewczyny*
Na koniec zostawiam 5 i pozdrowienia. :)
"Sprawa jest delikatnie." - Delikatna*
"ale nie wymagaj, aby zaczął ją akceptować!" - Abym*(?)
I się jeszcze jakaś Lisa napotoczyła. No, akcja stopniowo, acz wyraziście się rozwija! A Dean przejawia coś na pozór... troski?
Dobra, idę nadrabiać!
Pozdrowionka i wybacz, że tak Króciutki.
Komentarze (16)
<3
<3
tu jest rozdział 9, a na wattpadzie 8? :D wpadnę tu później, albo na wattpada :D
Bo na Wattpadzie jest też zerowy :D I ten zerowy jest tutaj rozdziałem pierwszym :D
Elorence, ja to ogarnę na spokojnie od nowa, bo za cholere nic nie pamiętam, a teraz jak już znam Sama i Deana z serialu to będzie mi się lepiej czytać :D wyczekuj mnie jutro! Pozdrawiam cieplutko :)
Paradise, po takiej przerwie... to ja się nie dziwię :( Jestem zła, że nie miałam motywacji, aby pisać systematycznie :(
No no. Fajna część.
Wybacz, że tak krótko, ale emocjonalnie rozpadła.
Nie w nastroju do komentowania.
Pięć zostawione, i oczywiście czekam na kolejną <3
Fajnie, że wpadłaś :)
Pozdrawiam cieplutko! :))
Witam
Po długiej przerwie mamy dalsze losy . Jak zwykle dywagacje Deana na temat Cassie i obrona Sama. Znowu ród Warrenów i rodzice Cassie są zastanowieniem. Pewnie Dean będzie drążył ten temat.
Dziwny obraz mieszkania
cd.
Mam nadzieję, że dziewczyny poradzą sobie'
Zakończenie mocne i bardzo optymistyczne.
Pozdrawiam serdecznie
Ooo, witaj!
Cieszę się, że wpadłaś :)
Pozdrawiam ciepło :)
Dawno mnie tu nie było, więc musiałam odświeżyć poprzedni rozdział. Miło wrócić do tego opowiadania. Trzymasz poziom, Elorence. :)Teraz drobiazgi, które rzuciły mi się w oczy:
„Mamy na głowię […]” – głowie*
„Według podanych danych, została adoptowana […]” – bez przecinka, „podanych danych” troszkę dziwnie brzmi moim zdaniem
„Sprawa jest delikatnie.” – delikatna*
„Rozpracowywało gniazdo wampirów i najwyraźniej nie wybiły wszystkich.” – rozpracowywały*
„Po tamtej akcji, wampiry zaczęły ścigać Cassie.” – bez przecinka
„[…] dowiem się co łączy ją ze światem wiedźm […]” – przecinek przed „co”
„Doskonale wiesz co to oznacza!” – przecinek przed „co”
„[…] naraża życie niewinnej dziewczynie […]” – dziewczyny*
Na koniec zostawiam 5 i pozdrowienia. :)
O kurczę, ile błędów... Dziękuję! :)
Fajnie, że wpadłaś :)
Pozdrawiam ciepło!
"Sprawa jest delikatnie." - Delikatna*
"ale nie wymagaj, aby zaczął ją akceptować!" - Abym*(?)
I się jeszcze jakaś Lisa napotoczyła. No, akcja stopniowo, acz wyraziście się rozwija! A Dean przejawia coś na pozór... troski?
Dobra, idę nadrabiać!
Pozdrowionka i wybacz, że tak Króciutki.
króciutko* :o
nimfetka, nieważne czy krótko czy długo, fajnie, że i tu wpadłaś :D
Och, jakieś błędy.. No nic, poprawię :)
Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania