nie pytaj po co żyję

o poranku

w oczach padał deszcz

 

między dłońmi hulał wiatr

kiedy szukały kolejnej tabletki

nie mogąc rozprostować palców

jakby żyły obok

 

słońce czy chmury

pejzaż malujesz i tak jedna farbą

przykrywa szare dachy kamienic

 

nawet gołębie

nie stroszą piór

czarne kamienie na niebie

latają bez celu

 

azbestowa kawa

o posmaku stęchłej wody

 

namiastka życia

obraz poszarpany jak włosy

które gładzisz ręką

 

ciężką jak choroba

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Kacun84

    Ciekawy tekst daję 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania