nie pytaj po co żyję
o poranku
w oczach padał deszcz
między dłońmi hulał wiatr
kiedy szukały kolejnej tabletki
nie mogąc rozprostować palców
jakby żyły obok
słońce czy chmury
pejzaż malujesz i tak jedna farbą
przykrywa szare dachy kamienic
nawet gołębie
nie stroszą piór
czarne kamienie na niebie
latają bez celu
azbestowa kawa
o posmaku stęchłej wody
namiastka życia
obraz poszarpany jak włosy
które gładzisz ręką
ciężką jak choroba
Komentarze (1)
Ciekawy tekst daję 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania