Nie rozumiem...
To już ten brzeg
krawędź ust
codzienna ucieczka
na stronę drugą.
Wchodzisz z uśmiechem
obietnicą ranisz,
ciepło sprzedając
nie tylko dla mnie.
To ten most
co końca nie ma,
przejść można
kiedy wróci pamięć.
Na opuszkach palców
czerwone maki,
lotem motyla
barwią twą ziemię.
Komentarze (5)
Hmm, ładnie jest. Bardzo :)
Miłego dnia ;)
Jo-anka tobie też :)
Bo najtrudniej jest zrozumieć proste słowa. Pozdrawiam 5)
Dziękuję za odwiedziny ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania