nie spieszmy się
na moście
stoją na baczność
rozstania i powroty
niepewne
bliżej im do nieba
czy gładkiej tafli wody
obserwują rękawiczki
upuszczane w ostatnim locie
kiedy pocałunki
składając obietnice
nie myślą o zimnie
twarde przęsła upuściły już niejedną
łzę
choć wiatr zamiatając zapłakane kroki
nie zadbał o chusteczki
Komentarze (1)
Pięknie zatrzymałaś chwilę na moście — gdzieś pomiędzy odejściem a powrotem, niebem a wodą, pocałunkiem a łzą. I tylko wiatr, jak to wiatr, niczego nie obiecuje, wszystko zabiera. Bardzo subtelny i poruszający wiersz.*****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania