nie spieszmy się

na moście

 

stoją na baczność

rozstania i powroty

niepewne

bliżej im do nieba

czy gładkiej tafli wody

 

obserwują rękawiczki

upuszczane w ostatnim locie

 

kiedy pocałunki

składając obietnice

nie myślą o zimnie

 

twarde przęsła upuściły już niejedną

łzę

 

choć wiatr zamiatając zapłakane kroki

nie zadbał o chusteczki

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Marabut

    Pięknie zatrzymałaś chwilę na moście — gdzieś pomiędzy odejściem a powrotem, niebem a wodą, pocałunkiem a łzą. I tylko wiatr, jak to wiatr, niczego nie obiecuje, wszystko zabiera. Bardzo subtelny i poruszający wiersz.*****

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania