Nie to-nie
Do dzisiaj czekałem w mej niedoli,
lecz jeśli już nie czekam,
czy znaczy, że nie trwam już
w niej mimo woli?
Czy to tylko koniec mej nadziei?
Jeśli trwasz w niej bez nadziei,
kiedyś jeszcze się weselisz?
Co ma wisieć, nie utonie,
a kto tonie — bez nadziei,
kto ma wisieć, ten się już nie rozweseli.
To-nie warte epopei,
jeśli wisieć, to w nadziei,
że nie staniesz tam przed Bogiem,
gdy śmierć czeka już za rogiem
i z twej zguby się weseli.
Człowiek płacze w beznadziei,
gdy się znajdzie w tej noweli.
Lecz ja walnę tu plot-twistem,
bo mam kumpla maszynistę.
Śmierć mą znajdę na kolei,
niech ten pociąg mnie przemieli.
Zmieniam zdanie, łap Kostuchę,
zaraz oddam jej obuchem,
bo pierdolę ten fatalizm,
znajdę szczęście w tej kabale,
choć nadziei nie mam wcale.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania