*** (nie trzeba parafiny)
nie trzeba parafiny
skoro sprzedałeś moje książki
do antykwariatu
po co świeczki
jeśli wyrzuciłeś spodnie
z łatą na kolanie
daruj sobie kwiaty
Grzesio wspina się na drzewo
nie wiedząc kto je zasadził
nadal przychodzą rachunki
za prąd i gaz
ale adresat zmieniony
zrób coś dla mnie
nie rozbij kubka z moim imieniem
i zamiast odmawiać różaniec
odmów sobie wódki
wiem - niepotrzebne żale
taka kolej rzeczy
może czas uleczy rany
po obu stronach
Komentarze (9)
Coraz bardziej podoba mi się jak piszesz. Coś nowego, świeżego.
Ładne.
dziękuję za uwagę :)
Tu też podleciałam,
Masz taki zwięzły, konkretny i jednocześnie obrazowy styl.
Tworzysz niezłe i wysmakowane klimaty swoimi tekstami.
Pozdrawiam
Do tego dążę :), dziękuję
''zrób coś dla mnie
nie rozbij kubka z moim imieniem
i zamiast odmawiać różaniec
odmów sobie wódki''
Ten fragment przyziemny, za dosłowny, reszta ze smakiem, najbardziej ostatnia, jednak ''żale'' mi nie leżą, może jakiś synonim?
Pozdrawiam.
przyziemność to moja cecha rozpoznawcza :)))
spirytysta to fatalnie, ja lubię pofruwać... mam więc nadzieję, że zmienisz zdanie, bo pióro masz lekkie.
może kiedyś pofruniemy sobie razem na jakimś prawdziwym, głębokim, wysublimowanym poemacie metafizyczno-metaforyczno-bzdycznym... na razie jednak jest tylko to... co jest ;)
spirytysta ''na razie'' czyli zostawiasz otwartą furtkę... bardzo mnie to cieszy. Lubię patrzeć jak dojrzewa talent.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania