Nie tylko tobie paciorku, koronko jaśnieje słonko

Mrok ukląkł przed stopą,

świt tnie jak brzytwa,

tu nie ma próśb,

tu będzie bitwa.

 

Gdy wstaniesz

z kolan

z kurzem na skroni

i będziesz skomleć

nikt cie nie obroni.

 

Prawdy gorycz,

mętna

niech w gardle utknie,

gdzie słabość

pulsuje

z lęku poczęta.

 

Nie podam dłoni,

nie rzucę liny,

Niech sam cie wyciągnie

ze strachu głębiny.

 

~~~~~~~~~~

Pasterz, by ze stadem nie mieć kłopotu, straszy je od miotu do pokotu.

(ireneo, bóg jam sam, Listy)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Absens godzinę temu
    Już tutaj flanelko ci się sypnęło: "nikt cie nie obroni" rytm byłby przy "i będziesz skomleć że nikt nie broni" potem to już chyba na siłkę pisałeś bo coraz gorzej.
    Ale początek niezły
  • Absens godzinę temu
    "ze strachu głębiny" masakra
    I przeskakiwanie długości wersów tylko po to by się spięło rymem cieńkie jak dupa węża
  • Absens godzinę temu
    Koronkę trzeba umieć zrobić
    inaczej plącze się szydełko
    jak rankiem pijakowi nogi
    coś pewnie wiesz o tym flanelko

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania