nie wiem
Dawno temu na odległej planecie……. Nie ,to nie będzie historia tego typu. Cześć jestem Alexandra Dexter jestem nastolatką a to moja historia.<3 Wstałam znów do szkoły myślałam że ten dzień będzie taki jak każdy inny ale się myliłam ten dzień miał być najgorszy w moim życiu posłuchajcie mojej opowieści. :) Wstałam i zaczęłam się ogarniać do szkoły zjadłam śniadanie, umyłam zęby, ubrałam się i wyszłam z domu. Po drodze do szkoły poszłam po swoją najlepszą przyjaciółke ale nie wiedziałam że to się zmieni.;( Jej mama wpuściła mnie do salonu gdzie czekałam aż Klara
nazwijmy ją tak na potrzebę historii. Aż Klara będzie gotowa do wyjścia ale ona to jedna z tych której długo to zajmuje. Mama Klary zaczęła ją pośpieszać żebyśmy na pewno zdążyły do szkoły. Zeszła do mnie i wyszłyśmy od niej z domu do szkoły, jak to przyjaciółki mają w zwyczaju od razu zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim co tylko przyszło nam do głowy. Ja i Klara bardzo się różniłyśmy ale to nigdy nam nie przeszkadzało wręcz przeciwnie bardzo lubiłyśmy swoje towarzystwo. Weszłyśmy do szkoły i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tablica informacyjna na której był plakat dyskoteki szkolnej. powiedziałam o tym dla Klary i obie się zgodziłyśmy że musimy iść. :) W tym czasie odbywały się jakieś nudne lekcje dopóki nie zaczęły się zajęcia dodatkowo-wyrównawcze na które ja i Klara chodziłyśmy oddzielnie bo nie interesowało nas to samo. Na jedne z zajęć chodziłam z chłopakiem który bardzo jej się podobał. Ja szczerze nic ciekawego w nim nie widziałam wręcz przeciwnie jego zachowanie mnie odtrącało. Któregoś dnia dosiadł się do mnie i zaczął ze mną gadać Klara nigdy nie miała odwagi z nim pogadać a ja uznałam że to dobry pomysł żeby więcej się o nim dowiedzieć. Nazwijmy go Kamil. Po rozmowie z Kamilem poszłam do Klary by powiedzieć jej czego się dowiedziałam o nim. Podeszłam do Klary i powiedziałam że gadałam z Kamilem ale miała do mnie wyrzuty o to że z nim gadałam. Była na mnie zła nawet nie wiem o co bo ona sama nigdy z nim nie gadała a poza tym on pierwszy do mnie zagadał. Ale mniejsza z tym przeprosiłam ją za to że nie zapytałam czy się na to zgadza, zaczęłam jej mówić wszystko co o nim wiem żeby ona też wiedziała. Następnego dnia starałam się ignorować Kamila jak tylko mogłam by dla Klary nie było smutno ale on nie dawał za wygraną i starał się ze mną gadać a ja za każdym razem odchodziłam albo go nie słuchałam. Aż podszedł do Klary i zapytał jej czy wszystko okej ze mną i czemu go ignoruję. Klara odpowiedziała że wszystko okej tylko niby mój chłopak jest zazdrosny mimo że go nawet nie miałam. Klara nie wiedziała że wtedy rozmawiałam z Wiktorem. Klara do mnie napisała czy bym mogłam poprosić Wiktora o udawanie mojego zazdrosnego chłopaka. Ja nie chciałam go o to prosić z powodu że on był zakochany w Klarze ale ona niestety tego nie zauważyła oczywiście powiedziałam o tym Wiktorowi i powiedziałam czemu Klara o to prosi. Wiktor uznał że kłamie i poszedł do Klary wyznać jej miłość. Co się stało można zgadnąć Klara po prostu go olała jakby nie istniał. Było mi go bardzo szkoda ale mógł posłuchać ale tego nie zrobił…następnego dnia każdy mówił o Wiktorze i o tym że Klara go teraz gnębi jak mam być szczera nie pasowało mi to że Klara jest wredna dla Wiktora zwłaszcza że znałam go od dziecka…… Tak samo jak Klare bo w dzieciństwie trzymaliśmy się we trójkę. Przyglądałam im się z daleka, nie ingerował w to aż do pewnego dnia kiedy Klara posunęła się za daleko. Uznałam że nie dam dla Klary tak o dręczyć i wyzywać Wiktora uznałam że mam dość jej wrednego zachowania i powstrzymałam ją przed uderzeniem Wiktora. Klara popatrzyła na mnie z wyrzutami sumienia i złością dlaczego nie jestem po jej stronie i go bronie ale mnie to nie
obchodziło bo Wiktor nie zrobił jej nic złego. Odwróciłam się w stronę Wiktora i podałam mu rękę by mógł wstać.
Wiktor wszystko okej?? - Zapytałam pomagając mu wstać.
Tak dziękuje Alexandra. - Odpowiedział smutnym głosem.
Wzięłam Wiktora za rękę i odeszliśmy od Klary. Było mi trochę głupio ją zostawić samą ale sobie zasłużyła. Do końca dnia jej już nie spotkałam i nie pisałam do niej ani nie dzwoniłam bo ona tego nie robiła chyba czekała aż napisze pierwsza i ją przeprosze ale ja uważałam że nie mam za co jej przepraszać.
Następnego dnia nie poszłam po nią jak zwykle to robiłam i dobrze bo okazało się że ona była już w szkole. Miała nowe “koleżanki” tak o nagle i Kamil był jej chłopakiem zastanawiacie się jak to się stało? Jeśli tak to czytajcie dalej. Od tamtej pory omijałam ją i siadałam z Wiktorem który nie ukrywał tego że jest mu przykro z powodu zachowania Klary.
“Po kilku miesiącach.. “
Klara i ja przestałyśmy się przyjaźnić a ona zaczęła być mega wredna przez te laski. Nie ukrywam tęskniłam za moją starą miłą i kochaną Klarą ale jej już nie było…. Dziwnie mi bez niej było ale do czasu. Klara podeszła do mnie któregoś dnia na przerwie.
Alexandra. - Powiedziała spokojnym głosem.
Tak? Klaro coś się stało? - Zapytałam bo nie gadałyśmy miesiąc i wydało mi się to dziwne.
Przepraszam cię że nie pisałam,wybaczysz mi….
Z lekko wrednym głosem powiedziałam.
Nie przepraszaj mnie tylko Wiktora wiesz jak musiało go to boleć i przypominam ci że on ci nie oddał i nie zgłosił cię dla nikogo jesteś głupia Klaro że nie widzisz jak on mocno cię kocha….
Alexandra proszę cię nie zależy mi na nim ani na tobie tylko musiałam odwrócić twoją uwagę.
Zdziwiłam się i zapytałam.
Od czego??
Klara nagle krzyknęła..
Teraz!!!
Ona i jej “znajomi” oblali mnie zimną wodą.
O nie Klara.
Powiedziałam spokojnym głosem. I kontynuowałam wypowiedź.
Tym razem przegięłaś.
I popchnęłam ją.
Mam cię dość nienawidzę cię!!
Krzyknęłam.
I pobiegłam w swoją stronę.
Klara krzyknęła za mna.
Ciebie chyba coś Powaliło lecz się jeju to tylko niewinny żart.
Pobiegłam do łazienki cała mokra i zapłakana. Po drodze spotkałam Wiktora który mnie zatrzymał i przytulając zapytał.
Co się stało.
Opowiedziałam mu całą historię on zdjął bluzę i dał mi bym włożył. I uznał że nie warto łez na Klarę która bardzo się zmieniła ale nie przejmowałam się bo miałam jeszcze Wiktora który bardzo mnie wspierał. Wróciłam do domu, mojej mamy nie było jeszcze w domu. Więc uznałam że szybko się ogarnę i trochę się pouczę bo miał być jutro sprawdzian z angielskiego. Otworzyłam laptopa i zapomniałam że mam na tapecie zdjęcie siebie i Klary i od razu się rozpłakałam wyłączyłam komputer i włożyłam słuchawki bo muzyka zawsze mnie uspokajała a nie chciałam żeby mama widziała jak płacze. Nie wiem kiedy ale nagle zasnęłam, Obudziłam się rano z bólem głowy. Słońce wdzierało się przez zasłony, rażąc mnie w oczy. Wszystko wydawało się jak po burzy - cisza, spokój, ale i pustka. Spojrzałam na telefon. Żadnej wiadomości od Klary… Kiedyś pisała codziennie a dziś po tym co zrobiła nic… Było mi trochę smutno że mnie nie przeprosiła ani nic no ale trudno. Ona zaczęła a ja nie miałam zamiaru jej za nic przepraszać bo moim zdaniem zasłużyła sobie na takie traktowanie. Zaczęłam jak co dzień ogarniać się do szkoły. Zadzwonił nagle telefon był to Wiktor. Oczywiście że odebrałam w końcu się przyjaźniliśmy.
Hej Alexandra.
O hej Wiktor po co dzwonisz? Stało się coś?
Nie, wszystko jest okej ale chciałem zapytać czy chciałabyś iść razem do szkoły.?
Pewka czemu by nie to bądź pod moim domem tak za 20 minut.
Okej do zobaczenia Alexandra.
Do zobaczenia Wiktor.
Po 20 minutach wyszłam z domu do Wiktora i razem poszliśmy do szkoły. Tego dnia czułam się pusta w środku ale to olałam uznałam że przecież każda nastolatka tak czasem ma…. Myliłam się rzeczy które wcześniej dawały mi szczęście dziś dla mnie nie znaczyły. Wiktor chyba zobaczył że coś się dzieje bo zapytał czy po szkole chce z nim iść na lody. Wiktor wiedział że je uwielbiam ale tego dnia odmówiłam bo nie czułam się na siłach by iść na lody. Powiedziałam dla Wiktora że po szkole będę iść od razu do domu bo mam dużo do zrobienia nie wiem czemu wtedy skłamałam ale nie chciałam by się martwił że coś mi się stało. Po lekcjach wróciłam do domu położyłam się na łóżko i poczułam ogromny smutek nie wiedziałam co mam zrobić wzięłam telefon i zaczęłam przeglądać stare zdjęcia i wiadomości i zrozumiałam że to wszystko już nie wróci, zrobiło mi się przykro więc wszystko usunęłam wzięłam słuchawki włączyłam muzykę i wyszłam na spacer zawsze lubiłam chodzić w nocy było wtedy cicho i spokojnie zwłaszcza jak odeszłam trochę od domu do pobliskiego parku lubiłam spędzać tam czas z cicho nastawioną muzyką i ptakami i drzewami które lekko powiewał wiatr oraz jeziorkiem które obok przepływało było tam cicho i spokojnie było to takie moje ulubione miejsce brałam ze sobą zawsze książkę lub notes by rysować czytać lub pisać bo nie lubiłam robić tego w domu bo nikt mnie nie rozumiał….(Brzmi znajomo co nie?). Wróciłam do domu po jakiejś godzinie rodzice pytali, a bardziej krzyczeli gdzie byłam ale nie miałam ochoty z nimi rozmawiać powiedziałam że poszłam na spacer i żeby dali mi spokój bo muszę się ogarnąć do szkoły. Z samego rana przyszedł do mnie Wiktor bo chciał dopytać spokojnie co sie dzieje wiec mu opowiedziałam wszystko, zrozumiał mnie (chyba) ale wysłuchał mnie i to się liczyło. Oczywiscie codziennie widziałam się z Klarą bo chodziłyśmy do tej samej szkoły ale się do niej nie odzywałam. (Historia nieprawdziwa nie mam zakończenia)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania