Nie wpuściłem cudzoziemca
Nie wpuściłem wczoraj cudzoziemca;
nie zaprosiłem go do stołu,
nie przyjąłem do pracy,
nie zaprowadziłem do lekarza,
nie poszedłem z nim na piwo.
*
Nie dałem jemu szansy
na uspokojenie,
na nerwów ukojenie.
Nie dałem szansy jego dzieciom,
by mogły spać spokojnie.
Nie dałem szansy jego synowi,
by nie musiał walczyć na wojnie.
*
Nie podałem kubka wody,
by ugasił swe pragnienie.
(teraz targa mną sumienie).
Nie podałem jemu ręki,
kiedy był w potrzebie.
Nie wpuściłem cudzoziemca...
do swojego serca.
Komentarze (5)
A jak tam z sąsiadami?
Też pod publiczkę?
Z sąsiadami różnie bywa. Z jednymi lepiej, z innymi gorzej (szczególnie tymi co wynajmują mieszkania).
Prosty zapis, ale dobrze niesie ciężar wyrzutu sumienia – to „nie wpuściłem…” wracające na końcu robi robotę jak cichy gong.
Dziękuję za komentarz. Tak chodziło mi o wywołanie wyrzutu sumienia
Himalaje głupoty itd,
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania