nie wszystkie stokrotki mają siłę zakwitnąć na wiosnę

nie otworzę dzisiaj główki do słońca. nie. nie. nie. niech zgaśnie jak wypalona świeczka. przecież nie znasz żadnej świeczki. powiedział zmartwiony szary ptaszek z pomarańczową główką. i dziobał delikatnie białe płatki. wzruszył go megalomanizm drobnej rośliny która w brew naturze wyglądała jak niedojrzała sadzonka jakich było wiele na niedużym trawniku. nie. nie. nie. zawisło na igłach starego świerku i tylko świr może się domyślić dlaczego krzyk nowej mody dotykał tylko świeżych pędów. a może jednak.

powinnaś się rozmnażać i dawać przykład. ostatnie słowa ptaszka uderzyły w niedomknięte drzwi garażu. wybacz. nie wiem czy powinnam to powiedzieć ale jestem bezpłodna i bezdomna.

stokrotka z miasta kościołów i starego ratusza. bez litości wyrwała młodej białe płatki.

teraz twój problem pozostanie między nami. w ostatniej chwili ptak poderwał skrzydła i

wszystko wróciło do początku historii. tak. powiedziała niedorozwinięta stokrotka i.

 

dzień znów obudził w niej chęć pozostania w ziemi, która nie jest własnością tylko

drga tysiącem uderzeń gorąca

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Wiele ukrytych myśli, lekko dotkniętych, znanych autorce. Trudno ocenić. Może później.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania