Abc

Abc

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (31)

  • Dementor Biały 13.10.2022

    a dzisiaj kiedy zostawiam pieniądze i chleb
    na ulicy

    (ja bym tak ten dwuwers rozdzielil)

  • MartynaM 13.10.2022

    Dzięki.

  • Dementor Biały 13.10.2022

    MartynaM można iść dalej, to tylko sugestia.

    dzisiaj kiedy zostawiam pieniądze i chleb
    na ulicy
    traktuję to jako inwestycję
    wszak los może choćby jutro
    znaleźć mi
    tam dom

  • Dementor Biały 13.10.2022

    Ew znaleźć mi tam dom jako jeden wiersz

    Ominalbym bezdomnych

  • Dementor Biały 13.10.2022

    *jeden wers

  • Dementor Biały 13.10.2022

    Tak czy inaczej wrocilbym jeszcze do niego na Twoim miejscu wyszukać miejsca które można zrobić "smaczniejszymi". Podoba mi się tu historia i konsekwencja prowadzenia

  • MartynaM 13.10.2022

    Na razie spieszę się do pracy. Później pomyślę.
    Ale dzięki wielkie, że zadajesz sobie trud niesienia pomocy.

  • Dementor Biały 13.10.2022

    Po prostu daję niewiążące uwagi starając się za mocno nie ingerować w styl, trudu w tym niewiele.

  • Nuria 13.10.2022

    Ciekawa ta opowieść i prawdziwa. Taki los, taką historię nosi na barkach wielu ludzi.
    Jeśli miałabym coś poprawić, to:

    "wszak los może choćby jutro

    znaleźć mi miejsce

    wśród bezdomnych"..........dałabym "wskazać".

    A tym chlebem zostawianym na ulicy mogą być tzw. zawieszane obiady, które stały się popularne.
    msz bardzo dobry wiersz.5!!!

  • MartynaM 13.10.2022

    Dziękuję, Nuria.
    Poprawiłam wg Twojej sugestii. Istotnie lepiej.
    Pozdrawiam

  • Trzy Cztery 13.10.2022

    Jak połączyć tytuł z tekstem - nie wiem:
    "nie wyrywam skrzydeł motylom" - ?

    Za to zaciekawia historia wędrówki, od domu, w którym miłość była "rodową biżuterią" (dobre określenie), do bezdomności. Możliwej.
    Bo jeśli ktoś mógł zawieść taki dobry, otwarty dom, to i mieszkańcom - jak się wydaje - może przytrafić się wszystko.
    Tę historię zobaczyłam tak:

    mój rodzinny dom był otwarty
    na miłość
    nikt nie wychodził głodny
    tak było dopóki ostatni gość nie zabrał
    rodowej biżuterii

    dzisiaj zostawiam pieniądze i chleb
    na ulicy
    traktuję to jak inwestycję

    los może choćby jutro
    wskazać mi miejsce
    wśród bezdomnych

    Środkowa część nie łączy mi się zbyt gładko z resztą wiersza.
    Czy zamek, ze swoimi podziemiami, to ten dom z pierwszej strofy?
    Czy chodzi o podziemia Zamku Królewskiego w Warszawie?

    Może zbyt szerokim gestem wszystko łączysz? Nie wiem.

    Ładny ten wers:

    od brzegu do brzegu bo historia

  • MartynaM 13.10.2022

    A gdzie ka zapisałam, że " miłość była rodową biżuterią?

    Tu wszystko się ze sobą łączy, wystarczy trochę pomyśleć...

    Dziękuję za komentarz.

  • Dementor Biały 13.10.2022

    MartynaM "wystarczy pomyśleć" i "bo nie rozumiesz" to podobno obrona grafomana ;) a przynajmniej mi tak pisali

  • MartynaM 13.10.2022

    Dementor Biały, wiersz prosty, że prościej już chyba nie można i mam takie rzeczy się tłumaczyć, wyjaśniać? Chyba to żart!

  • MartynaM 13.10.2022

    A jak ci pasuje, możesz uznać mnie za grafomankę...

  • Grain 13.10.2022

    Zapewne chodzi o katownię na Zamku Lubelskim.
    Tytuł z Odletajki – wioski z hrubieszowskiego? Nie pasuje, lub jeszcze w dopracowaniu.

  • MartynaM 13.10.2022

    Mnie pasuje, a że innym nie... no cóż, nie kazdy w bezdomnych widzi krótki żywot motyli.

  • Dementor Biały 13.10.2022

    Też miałem to skojarzenie, tym bardziej że w zamkach często bywały takie miejsca

  • Grain 13.10.2022

    MartynaM orgazmy łatwo uznać za niebyłe

  • MartynaM 13.10.2022

    Jakie orgazmy?

  • Grain 13.10.2022

    Ze wsi Prehoryłe.

  • MartynaM 13.10.2022

    Nawet nie liczylam, że z sensem coś odpowiesz.

  • Grain 13.10.2022

    Po twoich wyjaśnieniach – wychodzi z tego infantylizm ala Masahuku Turbo by Katarzyna Koziorowska. A komentujący mieli dobre zamiary.

  • MartynaM 13.10.2022

    Czyli jakie?

  • MartynaM 13.10.2022

    Albo inaczej... dobre dla kogo?

  • Józef Kemilk 13.10.2022

    Ładna historia. Mój dziadek był w AK i "trafił" mu się obóz z Donbasie. Na szczęście przeżył
    Pozdr
    5

  • MartynaM 13.10.2022

    Moje dwie ciocie uciekły do Canady, wujek o mało nie przyplacil tego życiem, bo tutaj był kimś, a tam na początku, za psie pieniądze najgorsze roboty brał, bo dzieci i żona... ale chociaż nie ociekali krwią jak ci, co pozostali.

    Dziękuję, Jozefie, za komentarz

  • Dekaos Dondi 13.10.2022

    MartynaM↔Tak czy siak, lepiej "nie wyrywać skrzydeł motylom", bo za chwile los, może nam, tak je podciąć, że nawet nie wystartujemy z ziemi, raniąc podbrzusze, podczas daremnych prób, aż jelita wypłyną.
    Nie mówiąc już o szybowaniu:)↔Pozdrawiam?:)

  • MartynaM 13.10.2022

    A kto je wyrywa, DD?

  • Dekaos Dondi 14.10.2022

    MartynaM↔To stwierdzenie natury ogólnej. Że lepiej tak nie czynić?:)

  • MartynaM 14.10.2022

    To tak nie czyń, DD.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania