nie ZAD owolenie

wykrzywiam grymas w

twarzy cierpki

wyraz

 

zbędny kurz w porcelany

ranach delikatnych

milczących

skrach

 

jak kleszcz niewymagający

zdmuchuję dreszcz

butwiejący

chrust

 

mój umysł lodem skuty

przerębel, a w nim

bezrybie

martwe

 

ja tylko chcę tkwić w tej

plamie po krwi spranej

choć wiatr przestał

nucić

 

zbiorę zadeptane muchomory

ukoję serenadą

degrengoladą

bezdenną

 

jestem piłką do tenisa

którą jakiś dzieciak

zbił okno sąsiada

i uciekł

 

skończył się już

wideo film

i trwa

 

pościel brudna

satynowa

dusza ma

 

zrzucę ją, bo wolę

pod samym

kocem

spać

 

miłego pobytu

w kioskowej

celi

 

dobranoc

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Johnny2x4 24.04.2016
    W twoim stylu :* Dobre XD
  • xxECxx 25.04.2016
    Tytuł zachęcił do przeczytania :) nie jestem osobą godną do oceniania czyjejś treści i słów, bo każdy ma swój świat i swoje kredki, ale, na moje oko, troszkę chaotyczne; jakbyś spisywala każde słowo bez przemyślenia sytuacji, a może to zabieg celowy?! tego nie wiem :) ale doceniam :) bo sztuką jest zaskakiwać i zmuszać do myślenia niż pozostawiać bez większej satysfakcji :)
  • 60secondsToDie 25.04.2016
    Nad żadnym wierszem nie zastanawiam się więcej, niż parę sekund. Piszę to, co siedzi mi aktualnie w głowię, nic nie poprawiam, nie zmieniam. Tak po prostu mam.
  • 60secondsToDie 25.04.2016
    głowie* ):
  • TeodorMaj 25.04.2016
    Przyznaję, że tytuł oryginalny ;) Wiersz fajny, taki inny. Zostawiam 4 :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania