W życiu nie używałam szminek, zawsze tylko konturówki i błyszszyki, w zależności od koloru konturówki. W sumie niewiele kosmetyków, oprócz pielęgnacyjnych, i nie podoba mi się używanie szminek... a po pięćdziesiątce raczej nieciekawie takie coś wygląda na ustach.
Zdecydowanie preferuję kosmetyki nie rzucające się w oczy, nieco droższe, ale dla urody zbawienne.
Grafomanka niewiele zrozumiałaś. tylko szminkę zobaczyłaś. co ma piernik do wiatraka? i twoje preferencje kosmetyczne i pierdolety o konturówkach i błyszczykach. jesteś tak płytka i infantylna. ani ten wiersz nie jest o szmince ani o twoich drogich zbawieniach szminki też są drogie i delikatne nie muszą być wyzywające. ośmieszyłaś się pusta literatko
Bardzo zmysłowy makijaż, czy u zwiędłej i zawistnej też jest zmysłowy? Hmmm, kwestia upodobań wzrokowych 😁 Zwiędły dekolt kojarzy mi się z obwisłym cycem, ale to dziś nie problem, można się silikonem podrasować.
A tak na poważnie, nasuwa mi się obraz 'ćmy barowej' i nie chodzi o tylko partnerkę Chinaskiego w filmie o tym samym tytule, ale o starzejącą się kobietę, która nie chce starości zaakceptować.
Ale cóż, zawsze setkę postawi i tatara z jajem. Bardzo dobry wiersz, można sobie słowa wyobrazić, metafory nieprzerysowane 👍
Wzorowa Płaczlinda i tobie by się przydało trochę szyku, bo z tego co pamiętam z fotek od Piotrusia, nieciekawie to wygląda... a i ktoś jeszcze narzekał na braki, może dlatego, między innymi, zwiał... ale goń go, króliczku, nie przestawaj. Fajnie chociaż to wygląda... 🤣
Ładny neologizm na końcu wiersza. W zasadzie to on buduje całość, nadaje ton.
Jak tu się nie wzruszyć, gdy z talerza potrawa patrzy na ciebie? A gdy jesteś jeszcze po setce?
Ktoś mi kiedyś opowiedział, że kupił kawałek wieprzowej galarety na wagę. Po rozwinięciu papieru (bo były to czasy zawijania galarety w papier), zobaczył, że galareta na niego patrzy! Tkwiło w niej świńskie oko!
Ten ktoś nie potrafił tej galarety zjeść. Myślę, że podobnie trudno zjeść patrzącego tatara.
Trzy Cztery sie wie sie ma ten czar we sobie. chociaż opowijska bufetowa jest na opak. a humoreska dobra na błysk świńskich oczu i ryjek zbawienny błyszczykiem muśnięty houk
Wzorowa Płaczlinda, no ja widziałam ten ''czar'' na fotkach wiośnianych i w wianuszku... ale otoczka nawet fajna była, doniosła taka... i ''z burzą włosów na głowie''
Komentarze (25)
Zdecydowanie preferuję kosmetyki nie rzucające się w oczy, nieco droższe, ale dla urody zbawienne.
Bez przesady... a długo nad nimi myślałaś?
https://www.youtube.com/watch?v=c18441Eh_WE
Bardzo zmysłowy makijaż, czy u zwiędłej i zawistnej też jest zmysłowy? Hmmm, kwestia upodobań wzrokowych 😁 Zwiędły dekolt kojarzy mi się z obwisłym cycem, ale to dziś nie problem, można się silikonem podrasować.
A tak na poważnie, nasuwa mi się obraz 'ćmy barowej' i nie chodzi o tylko partnerkę Chinaskiego w filmie o tym samym tytule, ale o starzejącą się kobietę, która nie chce starości zaakceptować.
Ale cóż, zawsze setkę postawi i tatara z jajem. Bardzo dobry wiersz, można sobie słowa wyobrazić, metafory nieprzerysowane 👍
Ładny neologizm na końcu wiersza. W zasadzie to on buduje całość, nadaje ton.
Jak tu się nie wzruszyć, gdy z talerza potrawa patrzy na ciebie? A gdy jesteś jeszcze po setce?
Ktoś mi kiedyś opowiedział, że kupił kawałek wieprzowej galarety na wagę. Po rozwinięciu papieru (bo były to czasy zawijania galarety w papier), zobaczył, że galareta na niego patrzy! Tkwiło w niej świńskie oko!
Ten ktoś nie potrafił tej galarety zjeść. Myślę, że podobnie trudno zjeść patrzącego tatara.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania