NIE ŻARTUJESZ…?

“Bywa w życiu tak, że nie da się wzlecieć wyżej, i to nie jest moja wina, że żadna kobieta jeszcze nie zdecydowała się zostać ze mną dłużej, niż na kilka miesięcy. W tym pokoleniu… nie ma juz wartościowych partnerek.” – mówi Joshua Oaks w swoim złotym, setnym wywiadzie. Marilyn Swan wzdycha, stukając karminowymi paznokciami o podkładkę z pytaniami najczęściej wyszukiwanymi przez fanów futbolisty. Wywiad został wszczęty po kolejnym break-upie Joshuy, trzynastym, jego trzynastego sezonu sportowego. Zapewniał, że każdy z nich spowodowany był niekompetencją kobiet, z którymi się swatał. Tym razem stwierdził, że przez różnice w kulturach (czyt. Akcent) Tina Cruz-Garcia nie była dla niego idealnym wyborem. Nic nie mówił o swojej stronie serca.

“Nigdy nie mogłem liczyć na to, by któraś z nich dolewała wody do mojej doniczki, zwyczajnie nie mogłem rosnąć w obecności ich odwodnienia!” Powtarza się gwiazda, slowo w slowo kopiując swoją wypowiedź z Break Up Chronicles nr. 9, po tym, jak fani chwalili jego poetycką duszę, elokwentność, kreatywność!

“Rozumie pani chyba, prawda? To tak… Cóż, dla mnie to tak samo, jak… ahh… Gdyby poszła pani do baru, ruszając do rytmu biodrami, a żaden mężczyzna by do pani nie podszedł, a jedynie przepchnął, by przejść obok!” – śmiał się po własnym ‘trafnym’ określeniu, zauważa Marilyn. “Można też ująć to w ten sposób—gdyby touchdown był o trzy kroki, a ostatni gwizdek przeciął powietrze.” – spróbowała pani Swan, sama kilka lat temu debiutując we wschodnio amerykańskiej drużynie kobiet.

“Nie, no, może gdyby była pani panem! Kobiety nie rozumieją sportowych pojęć, przecież jedyne, co mógłbym pani powiedzieć w inny sposób…. Co mógłbym powiedzieć inaczej—gdyby wysiadł prąd i musiałaby pani myć naczynia ręcznie. Tak czułem się z Tiną … ach… Tianą? Z tą hiszpanką ostatnią, miała bardzo czerwoną szminkę!”

Marilyn Swan zapewniała, iż w tym momencie sucho, na dwie sekundy, zaśmiała się, obserwując uważnie reakcję rozłożonego na fotelu przed nią mężczyzny. Nie zauważając jednak na jego twarzy tego samego rozbawienia, skrzywiła się lekko.

“Nie żartujesz?” – zapytała jedynie, zaznaczając na skrypcie (tego artykułu) czerwoną linią ‘NIE’ w pytaniu. “A czemu miałbym żartować? Co tu jest żartem? A… no to, nie, nie żartuje, naprawdę nie pamiętam jak miała na imię.”

W tym momencie wywiadu nastąpiła zaznaczona przez pannę Swan: trzyminutowa pauza. Joshua Oaks nie zdawał sobie sprawy z ‘gęstości powietrza’, jak ujęła to Marilyn. Rzuca podkładkę na stół, wstaje piętnaście minut przed wyznaczonym końcem wywiadu.

“Tina Cruz-Garcia, panie… Jak? Joshua Pines? Ach, przepraszam. Nie, nie żartuję. Koniec wywiadu, dziękuję obserwatorom i tym zapisującym dialog. Do widzenia, miłego wieczoru.” – zakańcza Marilyn Swan.

Gdy pytany—Joshua Oaks mówił jedynie “Może gorzej się czuła, wiesz, ten tydzień czy ile to tam trwa!” śmiejąc się przy tym głośno.

Liczba jego fanów się zmieniła.

Wzrosła. A Marilyn Swan została zwolniona, za ignorowanie ważnej figury ameryki.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania