nie zrzucajmy wszystkiego na grzbiety książek
człowiek - biały kruk?
od narodzin
strony jego ponumerowane
nieczytelny
bo ciągle gdzieś się wyrywa...
oczytany nieczytany wertowany
odkładany na mroźny wieczór
palony na stosie
życiorysów pokłosie
owinięty w skórę lub w szarą gazetę
w garażu na wiekowym fotelu
pomiędzy kartami lojalnościowymi
z szablonową zakładką w erracie
co najwyżej
z zagiętymi rogami
Komentarze (7)
duplikatu nie ma.
Pozdrawiam serdecznie 5
Miłego dnia
Dziękuję za wizytę andrew
Czyżbyśmy byli samą okładką, bez możliwości zajrzenia do środka? Zapisem snów, dziennikiem wariata, bo kto inny nie wgłębił się w treść własnego życia, wielce je sobie lekceważąc.
Podoba mi się porównanie człowieka do księgi. Jest w tym bliska mi myśl, mówiąca o tym, że świat jest wielką biblioteką. Po Twoim wierszu odkrywam, że książki w niej ukryte nie mają autorów... oraz czytelników. Życie to wielka, zbiorowa halucynacja.
świetna metafora z tym światem jako wielką biblioteką...zapamiętam :)
Dzięki
Dzięki za czytanie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania