Jaka to jest ciężka praca
Być poetą!
Taka praca nie popłaca
Nawet z weną!
Zgrabnie uchwycone zmagania z artystyczna schizofrenią ?
Anonim12.10.2021
Ciężka, podobno niektórym jednak popłaca, bo gazetki patriotyczno-religijne, potrafią za "ładne" wiersze (ładny a dobry), płacić parę setek od sztuki, czyli przy zaangażowaniu można nieźle wyjść na takich - tylko jak się tam załapać?
Trudno, czasem łatwiej, paradoksalnie łatwiej gdy nie aż tak radośnie - choć są różne teorie na temat. Wg. mnie z samego dna ciężko pisać, minimalnie trzeba się unieść, ale płynięcie statkiem szczęścia to raczej stan mało przychylny na pisanie - z drugiej strony? Chyba nawet nie wiem, bo nie pływałem.
Schizofrenia czasem artyście stanem naturalnym, właściwie artysta powinien mieć odchył, wtedy lepszy, wtedy się zmaga, a po co zwyczajny człowiek miałby?
- energetyczny fragment, chociaż wiersz o marazmie. Podoba mi się.
Bezbarwny autor, bezbarwny czytelnik, a w ostatniej cząstce - mógłby to być i jeden i drugi, ten "śniący sen bez kolorów".
Szkoda, że nie zacząłeś od piątego wersu. Po co ten wstęp?
Ostatnio przytrafiło mi się, że koleżanka, czterdziestodwulatka, z którą szłam chodnikiem, wzdłuż ściany mojego zakładu pracy, zwierzyła mi się:
- A wiesz, chyba zdurniałam! Od wczoraj śpiewam w kółko: "Kolorowe sny, kiedy ja dotykam ciebie...". Po prostu muszę to śpiewać, i już!
- Kurde! - odezwał się trzydziestosiedmioletni kolega, który szedł krok za nami. - A ja to wczoraj śpiewałem żonie, w kuchni!
Teraz, jak przeczytałam Twój wiersz, to sobie pomyślałam: jakie oni niepoetyckie historie opowiadają... :)
(I ogólnie wszytko kicz - brakuje s we "wszystko").
Anonim12.10.2021
Dziękuję za wskazanie braku "s", zaraz go tam wmontuję, fajnie że wersy dodają energii.
Faktycznie wstęp jest do czterech liter i go kasnę - skąd się wziął?
- Przede wszystkim od niego zacząłem, był na początku, a dlaczego?
- Wiersz pisany na temat w grupie poetyckiej na FB i chodziło o to, by wiersz był o poezji, by to jakoś zaznaczyć o czym jest i stąd, tak, ale może o poezji byłby i bez tego - chyba tak.
Wśród kilkunastu napisanych był jednym z dwu pesymistycznych, ale to inna klima niż tu, tu pewnie dwa byłyby optymistyczne na tak zapodany temat.
Komentarze (6)
Jaka to jest ciężka praca
Być poetą!
Taka praca nie popłaca
Nawet z weną!
Zgrabnie uchwycone zmagania z artystyczna schizofrenią ?
Ciężka, podobno niektórym jednak popłaca, bo gazetki patriotyczno-religijne, potrafią za "ładne" wiersze (ładny a dobry), płacić parę setek od sztuki, czyli przy zaangażowaniu można nieźle wyjść na takich - tylko jak się tam załapać?
Trudno, czasem łatwiej, paradoksalnie łatwiej gdy nie aż tak radośnie - choć są różne teorie na temat. Wg. mnie z samego dna ciężko pisać, minimalnie trzeba się unieść, ale płynięcie statkiem szczęścia to raczej stan mało przychylny na pisanie - z drugiej strony? Chyba nawet nie wiem, bo nie pływałem.
Schizofrenia czasem artyście stanem naturalnym, właściwie artysta powinien mieć odchył, wtedy lepszy, wtedy się zmaga, a po co zwyczajny człowiek miałby?
Dzięki za przeczyt.
i ogólnie wszystko kicz
tandeta
banał
tylko wyć
wena rzuca ochłapy
- energetyczny fragment, chociaż wiersz o marazmie. Podoba mi się.
Bezbarwny autor, bezbarwny czytelnik, a w ostatniej cząstce - mógłby to być i jeden i drugi, ten "śniący sen bez kolorów".
Szkoda, że nie zacząłeś od piątego wersu. Po co ten wstęp?
Ostatnio przytrafiło mi się, że koleżanka, czterdziestodwulatka, z którą szłam chodnikiem, wzdłuż ściany mojego zakładu pracy, zwierzyła mi się:
- A wiesz, chyba zdurniałam! Od wczoraj śpiewam w kółko: "Kolorowe sny, kiedy ja dotykam ciebie...". Po prostu muszę to śpiewać, i już!
- Kurde! - odezwał się trzydziestosiedmioletni kolega, który szedł krok za nami. - A ja to wczoraj śpiewałem żonie, w kuchni!
Teraz, jak przeczytałam Twój wiersz, to sobie pomyślałam: jakie oni niepoetyckie historie opowiadają... :)
(I ogólnie wszytko kicz - brakuje s we "wszystko").
Dziękuję za wskazanie braku "s", zaraz go tam wmontuję, fajnie że wersy dodają energii.
Faktycznie wstęp jest do czterech liter i go kasnę - skąd się wziął?
- Przede wszystkim od niego zacząłem, był na początku, a dlaczego?
- Wiersz pisany na temat w grupie poetyckiej na FB i chodziło o to, by wiersz był o poezji, by to jakoś zaznaczyć o czym jest i stąd, tak, ale może o poezji byłby i bez tego - chyba tak.
Wśród kilkunastu napisanych był jednym z dwu pesymistycznych, ale to inna klima niż tu, tu pewnie dwa byłyby optymistyczne na tak zapodany temat.
Niezły, inspirujący klimat. Moim zdaniem, ten utwór jest udany. 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję za pochylenie nad mym wierszydłem, jeśli udane, to się cieszę, bo w sumie to lepiej, jeśli tak jest, samemu trudno oceniać własny tekst.
Pozdra
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania