Niebyt
Szkarłatu morze
prześcieradeł biel ostra.
Żegnasz się już,
nie witałyśmy się jeszcze.
Chłód powieki miażdży,
nie czas, nie czas.
Tyle miałam nadziei.
Milczcie życia apostołowie
drę w strzępy każdy nerw co czuje!
Milczycie przecież zawsze,
kiedy nad krwi przepaścią stoję.
Komentarze (10)
Piękne.
Dziękuję.
Nadzieja umiera ostatnia. Piekny ten niebyt, prosty ale dosadny. Pozdrawiam serdecznie 5
Dziękuję ;)
Jo-anka, szkarłat morza - metafora dopełniaczowa, tak samo jak krwi przepaść. Wiesz teraz odchodzi się w poezji, od takich określeń, nazywając je zbędnym patosem. Spróbuj jakoś inaczej, ok?
Pozdrawiam.elka.
Przemyślę, ,,zbędny patos'' ;) Dziękuję za komentarz.
Apostołowie łatwo nie mieli. 5
Dziękuję ;)
Piękny 5 ;3
Dziękuję ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania