Niechcemisizm
Nie chcę się robić nic, lenistwo straszne
Wolałbym przelać piwo, niż przelać myśli na kartkę
Nie chcę jednak zalać i zalać w trupa jak pijak
Bo nie będzie się przelewać, jak oleję, bo nie chcę się ni jak
Wolę odpuścić jedną chwilę przyjemności i potem mieć ich mnóstwo
Będę poświęcał się dla Ciebie, chcę walczyć jak o bóstwo
Dla swej bogini, by bez żalu spojrzeć w lustro
By móc Cię wspierać i z pewnością tworzyć przyszłość tłustą
I karmić się wiedzą, nawet taką, której nie lubię
I potem być silnym głową, siłą to raczej się nie chlubię
I nikt nam nie powie, że jesteśmy sobie kamieniem u nogi
Bo miłość to kamień węgielny, podstawa, żeby podnieść się z podłogi
Każdy problem rozwiązać, chociaż czasem trudno bo są jak sznurówki
I łatwo się przewrócić, dalej wiążemy koniec do końcówki
Nie jesteśmy ptakami, żeby sobie robić jaja Dzióbku
To i tak trzeba je mieć, by w końcu usiąść we własnym ogródku
I spojrzeć wstecz, nie żałować żadnej decyzji, żadnej z wybranych dróg
Wierzę w to jak w Boga, że idąc razem nic nas nie może ściąć z nóg
Komentarze (8)
Wolałbym przelać piwo, niż przelać myśli na kartkę''
Też bym wolała. Żadna przyjemność z czytania grafomanii.
Anilorak, jest niewielu empatycznych krytyków, i do tego bardzo merytorycznych, jak będziesz miała szczęście,, to znajdziesz ich na portal-pisarski.pl albo poezja-polska.pl
Andrzej, bój się Szatana!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania