Niechętny posłaniec# wspólne opowiadanie cz 6 ( TeodorMaj )
Gdy Sven leżał na ziemi i wykrzykiwał wszystkie znane mu przekleństwa, Demonica tylko się śmiała.
- Haha. Ja pitolę ty naprawdę myślałeś, że tym kamyczkiem mi coś zrobisz!? - Wykrzykiwała płacząca już ze śmiechu Demonica.
- Stul pysk! - Krzyczał resztkami sił wkurwiony do granic możliwości posłaniec.
- To, co chłopczyku teraz pójdziesz ze mną!? - Ryknęła chrypiącym głosem kapłanka Pana Płomieni.
- Po moim trupie ty... - Sven próbował dokończyć zdanie, ale kapłanka znów wysłała w stone jego klatki piersiowej ognisty kamień.
- Ty głupie ludzkie ścierwo! Po twoim trupie?! To się da załatwić, zdechniesz jak pies! - Ryczała coraz dziwniejszym głosem Demonica.
I zaczęła ciskać w niego już nie ognistymi kamieniami, lecz rozżarzonymi węglikami. Wtedy niebo pociemniało, a palące się do tej pory ognisko zgasło. Nagle Demonicę trzasnął piorun. I ta upadła na ziemie, tracąc na chwile swoje moce.
Komentarze (18)
Zakończenie prawie jak w Balladynie. Piorun pieprznął Demona. Thor się wkurzył?
"już ze śmiechy" - śmiechu i w ogóle płacząca ze śmiechu? Płaczący demon? Ciekawe
" I to upadła na ziemie, tracąc na chwile"- i ta upadła ma ziemię, tracąc na chwilę
"Demonice" - Demonicę
Część bardzooo krótka, znalazły się też powtórzenia i ogólnie jak dla mnie szału nie było. Nie oceniam.
Po prostu brak czasu na coś dłuższego.
Tina12 Rozumiem, bywa. Moje zdanie znasz co do tekstu, więc nie będę się tu rozwodzić.
Elizabeth Lies
Tak i nie mam pretensji.
Troszkę krótkie, to fakt. Akcja minimalnie poszła do przodu ;) Jutro coś napiszę :) A za tę część dam 4 :)
Haha. Może pujdzie ci lepiej.
Tina12 * pójdzie ;) A to się okaże :D
lol xd
A więc powróciłeś.
Pan Buczybór jak tam z górą? Coś jeszcze powstanie?
Joker Naprawdę nie wiem. Teraz szkoła. Czasu coraz mniej. Mimo wszystko postaram się coś napisać.
Sprawiedliwa 4.
Dzięki
Ciągniecie ten wątek już tak długo, że robi się nieciekawie. Wykorzystajcie ten piorun i niech ta Demonica się wreszcie..., pójdzie w inna stronę, a jego niech spotka coś innego :) Nie oceniam :)
Ja też jestem za. Demon do piachu.
Nie będę analizować szczegółowo, wypiszę tylko kilka rzeczy, bo nie mam dziś już siły (ani czasu). Zacznijmy od tego, że opisów to tu nie ma prawie wcale, a te które już się pojawiły są naciągane i mało wiarygodne. To samo tyczy się dialogów, które również nie wypadły najlepiej. "Ja pitolę" w ogóle nie pasuje do tego opowiadania, w którym, jeśli już występują przekleństwa, są ostre. Jednak coś takiego pasowałoby do Svena, a nie demonicy. Ale to już inna kwestia, nie będę jej poruszać. Fabularnie w ogóle nie ruszyłaś do przodu, nadal stoimy na tym samym etapie, co raczej mija się z celem. I powtarzam - ona nie była kapłanką, to tylko bajeczka, że kusić idiotów.
"znów wysłała w stone jego " - literówka "stronę"
"I zaczęła ciskać w niego już nie ognistymi kamieniami, lecz rozżarzonymi węglikami." - ogniste kamienie budzą większą "grozę" niż rozżarzone węgliki...
"I ta upadła na ziemie, tracąc na chwile swoje moce." - zabrakło "ę" przy""ziemię".
"Wtedy niebo pociemniało, a palące się do tej pory ognisko zgasło." - w poprzedniej części Sven odjechał jakiś kawał na koniu, po czym został z niego zrzucony. A u Ciebie nadal jest to samo ognisko... błąd logiczny.
"I ta upadła na ziemie, tracąc na chwile swoje moce." - pierdolnął w nią piorun, a ta na chwilę traci swoje moce? Podejrzewam, że nawet demona by wykończyło coś takiego.
Powracając. Tekst jest kiepski, nie ma się co oszukiwać, owijać w bawełnę ani kluczyć pięknymi słowami. Jak w liryce idzie Ci całkiem całkiem, tak w epice... widać, że nie piszesz dużo, a w gatunku się zbytnio nie odnajdujesz. Nie napisałam tego ze złośliwości czy chęci wytknięcia Ci błędów, bo mam lepsze rzeczy do roboty. Chcę abyś wiedziała jakie robisz błędy i nad czym musisz pracować. Przede wszystkim DUŻO CZYTAJ, to naprawdę pomaga. Strasznie. No i pisz, bo bez pracy nie ma kołaczy ;))
Takie komentarze to aż miło poczytać. Nawet jak się nie jest autorem tekstu warto przeczytać. W twoich komentarzach zawsze można znaleźć ciekawe rady, które przydadzą się każdemu.
Pan Buczybór, hah, dobrze wiedzieć, że są ludzie, którzy doceniają takie komentarze. Większość, z tego co zauważyłam, woli pochwały tekstów czy talentu autora (co zwykle jest grubo przesadzone), niż komentarze, w których ukazane są błędy i niedociągnięcia, ale pozwalają wyciągnąć wnioski, zdobywać nową wiedzę, a także umożliwiają polepszanie swojego warsztatu pisarskiego. Przecież to jest tak naprawdę ważne, a nie ilość gwiazdek pod tekstem - z pustych pochwał człowiek nie ruszy się z miejsca, będzie tkwił na tym samym poziomie do usranej śmierci ;//
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania