Nieciekawa historia. Paralizator
W markecie, gdzie półki pełne,
Roboty z agencji, wśród ludzkich kręgli, Czuwają, patrzą, w tłum niepewny, Dyscyplinują, gdy ktoś wchodzi w złą stronę.
„Tak jak w ten czas, na on czas!” – wołają,
Gdy ktoś się spóźnia, reguły łamie, prądem w dłoniach w metalowych ciałach, Rażenie prądem w tyłek – to ich metoda Lub w szyję
Wśród owoców, warzyw, w alejkach gęstych, Słychać ich kroki, w rytmie spokojnym,
„Nie bądź niegrzeczny, nie łam zasad, Inaczej poczujesz, co znaczy łzawiący gaz!”
Ludzie mają cykora Gdy roboty z agencji wkraczają w ich świat,
„Tak jak w ten czas, na on czas!” – znów krzyczą,
W markecie, gdzie prąd i technika rządzą, Roboty wciąż czujne, szukają byle okazji do gazowania ludzi kręgli wciążciągle
W świecie, gdzie zasady są ważniejsze niż słowa. Rządzą blaszane mózginiepojętne.
Komentarze (4)
Sporo masz tego „prądu” tutaj. Ciekawy pomysł
Angelino, Które utwory chcesz poświecić na stos antologii? Czy wybrać samemu?
Angelina 5 dni temu
"Cofam zgodę. Do widzenia."
Nie zauważyłem od razu, kasuję Ciebie, dzięki za info.
Mocna grafomania.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania