Niedokończona wojenka

Niedokończona wojenka

 

Ranek słońcem

rozrywa moje wnętrze —

 

twoim dotykiem,

obu ręcznie

po ciele zagląda wszędzie,

trzymając w górze

trzewia jak w rytuale

pogański wróżbita.

 

Mówi, co słychać,

jak ładnie pachnie,

jak się porusza —

jak wieje z wiatrem,

 

jak błyszczy —

przyjemnie...

 

I znika...

w krzykach,

jakby się palił,

 

w jego dymie —

widzę mgłę

wbitą w mech

przez kozie kopyta.

 

Dobrze wie,

jaki jestem rozdarty

i jak mnie rozbawił —

jak go obudziłem we śnie...

 

na niedokończonej

wojence.

 

Drażnimy się.

 

Ja mu puszczam piosenki,

jak się pali,

on mi za to

wije się w słońcu —

jak na pustyni wąż.

 

Kiedyś powiedział,

że u wszystkich jest,

ale nie wszyscy lubią,

gdy w ogniu tańczy,

przy muzyce...

 

Do póki jest.

Jak rosa na jeżu

o poranku przemieszcza się..

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania