Niedokończony wiersz
Prowincjonalna stacyjka przy torach
puste perony nieskalane życiem
leniwie dymek ucieka od fajki
przysypiającego w budce dróżnika
pogłos łoskotu wciąż idzie po borach
parę linijek skreślonych w zeszycie
Morfeusz znad stropu dyktuje bajki
w głowie się gnieździ przebrzydła liryka
chce nieubłaganie wydobyć gdzieś ze mnie
cietrzewie, modrzewie, i wszystkie me trzewia
plami białka oczu, w naczyniach mi krew mnie
wszystko co może to ze mnie wyplewia
lipy, brzozy, sosny, kuny, jenoty
stawy, gwiazdki, zachody, miłostki
idą wersy jak spowiedź idioty
motta, myśli, patosy, przedrostki
i chłonie je wszystkie łapczywie, aż w trudzie
uzbiera spiętych linijek legiony
a one za komendą pójdą ku śmierci
i wszystko z czym wrócą to niedokończony
wiersz
Komentarze (8)
A wiersz faktycznie interesujący...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania