Niedokończony wiersz
Prowincjonalna stacyjka przy torach
puste perony nieskalane życiem
leniwie dymek ucieka od fajki
przysypiającego w budce dróżnika
pogłos łoskotu wciąż idzie po borach
parę linijek skreślonych w zeszycie
Morfeusz znad stropu dyktuje bajki
w głowie się gnieździ przebrzydła liryka
chce nieubłaganie wydobyć gdzieś ze mnie
cietrzewie, modrzewie, i wszystkie me trzewia
plami białka oczu, w naczyniach mi krew mnie
wszystko co może to ze mnie wyplewia
lipy, brzozy, sosny, kuny, jenoty
stawy, gwiazdki, zachody, miłostki
idą wersy jak spowiedź idioty
motta, myśli, patosy, przedrostki
i chłonie je wszystkie łapczywie, aż w trudzie
uzbiera spiętych linijek legiony
a one za komendą pójdą ku śmierci
i wszystko z czym wrócą to niedokończony
wiersz
Komentarze (8)
I taki wiersz (choć niedokończony) lubię w każdym wymiarze. Jego płynność, osobistość, zabawę słowem. Słowem wszystko. W pierwszej chwili zapachniało mi vilanellą lecz czwarty wers mi rozwiał nadzieje a trzecia strofa , jakby odrębny świat, to potwierdziła. Pal sześć co to za forma ale MNIE SIĘ PODOBA. I już.
w naczyniach mi krew mnie - wrze może albo coś w ten deseń?
A wiersz faktycznie interesujący...
W pierwszej chwili to "mnie" lekko cofnęło ale po drugiej lekturze wszedłem w wir zabawy słowem i ... spodobało mi się. Przeczytaj jeszcze raz. :)
piliery, czytaj ale uwiera...
czytam*
Grafomanka może i uwiera ale żal by było tej zabawy słowem.
piliery, chociaż... krew mnie wszystko... mnie, czyli od wymięte... no i faktycznie inaczej brzmi
Nareszcie coś nowego i świeżego tutaj. Trochę niedociągłości, ale jest co obserwować!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania