Niedopowiedzenia
Spotkałem ją dziś na korytarzu.
Bardzo ją lubię, jest naprawdę fajna.
Ona też mnie lubi, tylko oboje chyba nie wiemy w jakim stopniu lubimy siebie nawzajem.
Myślę że jest naprawdę wartościową osobą. Czuję się przy niej dobrze i swobodnie, przyjemnie mi się z nią rozmawia.
Lubię barwę jej głosu, i to jak chętna jest by pomagać innym. To jak jej usta zawsze gotowe są do śmiechu.
Nie mogę powiedzieć że ją rozumiem bo za mało ją znam.
Myślę że nie docenia siebie tak do końca, nie widzi siebie wyraźnie na tyle by ocenić swą wartość.
Ma dobre serce, które na pewno było kiedyś złamane... Widzę w jej oczach zaufanie, które zostało kiedyś zdradzone.
Całkiem możliwe że potrzebuje ozdrowienia duszy równie mocno jak ja.
Jest zarówno twarda jak i delikatna. Z pewnością lekko szalona... - ale to akurat świadczy o ogólnej w miarę normalności.
Jest kobieca, ale jednocześnie jest chłopczycą. Jest bardzo ładna, choć widać po niej zmęczenie przeżytych lat.
Jest pozytywną osobą, i nie straciła wiary w lepsze jutro.
Cieszę się że ją spotkałem.
Trudno mi nie myśleć co by było gdyby...
Gdybyśmy spotkali się wcześniej, pozbawieni ciężaru złych doświadczeń.
Oboje młodsi, mniej zużyci, bardziej skorzy by zaufać, uwierzyć i pokochać bez obaw że wszystko znów spłonie.
Z czasem do popełniania błędów, do korygowania ich, do kłótni i nieporozumień. Bez obsesyjnych misji, które wzięliśmy na swoje plecy z miłości do innych.
Z miłości, której nam zabrakło.
Komentarze (5)
Tu nie będzie interpretacji, ocen czy krytyki. Bo... To jest ładne.
Mogę powiedzieć jedno.
Podejdź, i powiedz jej to. Nie zastanawiaj się.
Bo później może być tak, że nie wybaczysz sobie, jeśli tego nie zrobisz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania