Niedowierzanie

w dzieciństwie było dość chwil

by puszczać mydlane bańki, pyk

ganiać z siatką na motyle

łapać świerszcze w dłonie, cap!

 

leżeć na wznak i krzyczeć

„Panie pilocie, dziura w samolocie!”

cóż, może czas płynął wolniej

a zegarek z komunii kłamał

 

ile było leniuchowania w łóżku

i ziewania bez końca przy śniadaniu

wiązanie sznurówek przed wyjściem

do szkoły musiało być tak precyzyjne

 

aż ojciec wyciągał pasek ze spodni...

czyżby go uwierał, kto to wie

zamiast zbijać bąki, marnować dnie

i bujać w obłokach, może warto było

 

uczyć się w domu obierać kartofle

łuskać fasolę, trzeć chrzan w goglach

a zrobić pyszną jajecznicę, mniam

to wcale nie jest takie proste, o nie!

 

dziś świat kręci się zwariowanie

a gdzieś przepadła najprostsza rzecz

ukryte sedno całej sprawy:

chwila ciszy nad tym, co przeminęło

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania