Niedzielny poranek
Zimna kawa z łyżeczką melancholii
Papieros i kolejne wspomnienie
Matka za ścianą i jej misja
Pies zapatrzony w swoją pustą miskę
I półki na których nie ma Twoich książek w czyściutkich okładkach
To świat w którym przyszło mi żyć
Decyzje puste i próżne
Wartości jak dziwki sprzedajne w swojej przewrotności
i przystań człowieka
Na którą ciągle czekam
Na próżno
Zawód i wina ciągle takie same
Jest tylko trwanie
Bo wszystko inne
To marny epizod
Na scenie dramatu naszych pożądliwości
Siedzę więc dalej w potarganym fotelu
Kolejny papieros i znowu
Na przekór sobie samemu
Wspomnienie
Boski Demiurg
On też swojemu pragnieniu
Nie oddał światła co pożąda formy
By ją błyskiem materii rozniecić
Istniał tylko dla tych
Którzy bardzo tego pragnęli
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania