Nieidealnie

Nieidealnie rozbita o bruk

Włosy rozsypały się w proteście

Szklane oczy wpatrzone w niebyt

Asfalt jest ciepły jak miękki koc

I szorstki jak piasek w lesie

Nieidealna cisza wokół

Szum wśród drzew i traw

Ptaki roznoszą wieści

Świerszcze grają melodię

I miasto wciąż żyje swoim rytmem

Nieidealny oddech w płucach

Mięśnie drgają bezwiednie

Serce jeszcze stara się nadążyć

Chociaż myśli już dawno rozwiane

Nieidealnie odchodzę

Umieram w końcu

Pierwszy raz

Średnia ocena: 1.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania