Niekiedy

Czasem zakręcam Cię w butelce 


Żebym nie musiał cierpieć więcej 


Gdy karcę korkiem Twoje ciało 


Któremu ciągle było mało 


Strapionych ust 


W grymasie 


Tańca Twoich ramion


 

Czasem wyrzucam Ciebie z myśli


I wierzę 


W sposób oczywisty 


Że już nie zjawisz się w mej głowie 


Nigdy nie spojrzysz 


i nie powiesz 


Że może kochasz tak jak kiedyś 


Że chciałaś dobrze 


Lecz zbłądziłaś 


Że na nic słowa już wróciłaś


 

Czasem nie mogę w swoim życiu


Odnaleźć tego co zabrałaś


Choć Cię prosiłem i płakałem 


Gdy nie znalazłaś dla mnie wtedy 


Swojej sekundy którą kiedyś 


Obdarowałaś 


Mnie na kredyt

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Sokrates 4 miesiące temu

    Ujmuje i chwyta za serce

  • Pulinaaa 4 miesiące temu

    Ciezkie ale czasami nie warto dac sie poniżać

  • Bettina 4 miesiące temu

    Apropo tej butelki. W jednej z lektur bardzo znanej jest motyw kiedy butelka jest wkladana do kobiecych narządow. Zreszta wielokrotnie musielismy tego uczyc sie w szkole.
    Bylysmy wtedy bardzo mlode. Mnostwo dziewczyn mialo potem glẹboki uraz.

  • Bettina 4 miesiące temu

    Sorry moze nie w temacie, ale mam nadzieje, ze tej lektury juz nie ma.

  • Przemkko 4 miesiące temu

    Cześć. Dziękuje za komentarze:) Zastanawia mnie jak może wyglądać obraz miłości uwięzionej w nałogu. Może taki nałóg staje się próbą odzyskania kontroli nad bólem? A jeśli każda chwila szczęścia z tą kobietą była tylko pożyczona, a teraz trzeba za to zapłacić. 
To nie o mnie:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania