Niekiedy
Czasem zakręcam Cię w butelce
Żebym nie musiał cierpieć więcej
Gdy karcę korkiem Twoje ciało
Któremu ciągle było mało
Strapionych ust
W grymasie
Tańca Twoich ramion
Czasem wyrzucam Ciebie z myśli
I wierzę
W sposób oczywisty
Że już nie zjawisz się w mej głowie
Nigdy nie spojrzysz
i nie powiesz
Że może kochasz tak jak kiedyś
Że chciałaś dobrze
Lecz zbłądziłaś
Że na nic słowa już wróciłaś
Czasem nie mogę w swoim życiu
Odnaleźć tego co zabrałaś
Choć Cię prosiłem i płakałem
Gdy nie znalazłaś dla mnie wtedy
Swojej sekundy którą kiedyś
Obdarowałaś
Mnie na kredyt
Komentarze (5)
Ujmuje i chwyta za serce
Ciezkie ale czasami nie warto dac sie poniżać
Apropo tej butelki. W jednej z lektur bardzo znanej jest motyw kiedy butelka jest wkladana do kobiecych narządow. Zreszta wielokrotnie musielismy tego uczyc sie w szkole.
Bylysmy wtedy bardzo mlode. Mnostwo dziewczyn mialo potem glẹboki uraz.
Sorry moze nie w temacie, ale mam nadzieje, ze tej lektury juz nie ma.
Cześć. Dziękuje za komentarze:) Zastanawia mnie jak może wyglądać obraz miłości uwięzionej w nałogu. Może taki nałóg staje się próbą odzyskania kontroli nad bólem? A jeśli każda chwila szczęścia z tą kobietą była tylko pożyczona, a teraz trzeba za to zapłacić. To nie o mnie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania