Nieład
Księżyc tak bezczelnie patrzy —
jak Ty, zanim coś pękło.
Nieład wydaje mnie
srebrnym rękom,
przenikającym przez szyby,
by wyciągnąć z kątów
resztki milczenia.
Dotyk zamraża godziny —
tamtego wieczoru.
Księżyc tak bezczelnie patrzy —
jak Ty, zanim coś pękło.
Nieład wydaje mnie
srebrnym rękom,
przenikającym przez szyby,
by wyciągnąć z kątów
resztki milczenia.
Dotyk zamraża godziny —
tamtego wieczoru.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania