Niemiłość

https://suno.com/s/BX64C4opnPOjWD6W - Piosenka

 

— Czy to, co czuliśmy w dzieciństwie, to była miłość?

Nie.

To było to, co było.

Ale nie zawsze było dobre.

 

Niemiłość nie zawsze boli krzykiem.

Czasem to milczenie, które nie słucha.

Czasem to obecność, która nic nie widzi.

Czasem to słowa, które ranią, choć miały chronić.

 

— Skąd wiemy, że to była niemiłość?

Bo powtarzamy ją dziś.

W dorosłych relacjach.

 

Nazywamy miłością to,

co jest ciągłą potrzebą udowadniania.

 

Miłością nazywamy ten głód,

który bierze, nie daje.

Bo inaczej nie umiemy.

 

— Co nosimy w sobie?

Wzorce z okopów dzieciństwa.

 

Wychowani bez zaufania,

nie potrafimy ufać.

 

Jak zaufać, gdy ręka, która głaskała,

potem karała?

 

Jak przyjąć miłość,

gdy każda bliskość była warunkowa?

 

— Co z tym robimy jako dorośli?

Odtwarzamy.

Bezmyślnie, lojalnie.

Z podświadomą wiernością tym,

którzy nas nie nauczyli,

jak kochać bez lęku.

 

— A w związku?

Wydaje nam się, że dajemy miłość.

Ale często to, co dajemy,

to niemiłość.

 

Bo miłość nie jest tym,

co gotowi jesteśmy oddać za kogoś.

 

Miłość to to,

co potrafimy dać sobie i drugiemu,

bez wojny.

 

— Co to znaczy: „niemiłość”?

To głód, który nie zna granic.

To branie bez pytania.

To oczekiwanie, że ktoś zaspokoi nasze braki.

 

To dawanie nie z pełni,

ale z wewnętrznego przymusu:

„Bo tak trzeba.”

„Bo inaczej mnie zostawi.”

 

— Ale przecież coś dajemy…

Tak.

Zawsze dajemy to, co mamy.

 

Ale czy to, co mamy,

to rzeczywiście miłość?

Czy tylko jej iluzja,

którą wynieśliśmy z wojny?

 

— A jeśli dla drugiej osoby to, co dajemy, to ból?

Wtedy trzeba zapytać:

„Czy to, co nazywam miłością, jest też miłością dla Ciebie?”

 

Bo może to, co uważasz za najcenniejsze,

jest dla drugiego raną,

bo przypomina mu jego własne okopy.

 

— Jak się z tego obudzić?

Najpierw trzeba przyznać:

„To, w co tak bardzo wierzyłem,

miłością nigdy nie było.”

 

To najtrudniejszy moment —

rozpad iluzji, która dawała tożsamość.

 

Ale to też początek wolności.

 

— A to oddawanie życia za drugiego?

Wojna nas tego nauczyła.

System. Rodzina. Religia.

Kazali nam myśleć,

że największym dowodem miłości

jest poświęcenie siebie.

 

Ale to nie była miłość.

To był nakaz.

Lojalność wobec przetrwania.

 

— A dziś?

Dziś możemy wybrać inaczej.

 

Nie musimy kochać jak z okopów.

Nie musimy odtwarzać lojalności wobec bólu.

Nie musimy wierzyć, że miłość = cierpienie.

 

Możemy:

– pytać, zamiast zakładać,

– słuchać, zamiast bronić,

– widzieć, zamiast naprawiać,

– być, zamiast grać.

 

Bo miłość to nie walka o życie.

To odłożenie broni,

żeby usłyszeć,

czy naprawdę jesteśmy tam razem.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates 4 miesiące temu
    13 w. od dołu w/b chyba: którą (a nie która). To dotyczy miłości np. ojczyzny i samego siebie czyli egoizmu? Chyba dobrze zrozumiałem? Cenne myśli i przemyślenia.
  • JaJacek 4 miesiące temu
    Jest to moje odebranie miłości narzucanej przez system, środowisko, ludzi, gdzie nie mamy możliwości poznania własnej miłości od środka, tylko zmuszani jesteśmy do cudzej wizji miłości. Kiedy każdy z nas ma swoją unikalną odpowiedz na pytania:

    Jak okazujesz swoją miłość?
    Co odbierasz jako miłość? .
    Co odbierasz jako zagrożenie?
    Jak reagujesz kiedy poczujesz zagrożenie?
    Co odbierasz jako bezpieczeństwo?
    Jak dajesz bezpieczeństwo?

    Zmuszenie nas ( jako dzieci i w dorastaniu) do nieświadomego życia wbrew sobie, powoduje całe spektrum zaburzeń psychologicznych szeroko opisanych przez psychologię

    Jest to też bezpośrednia przyczyna konfliktów w związkach, ponieważ tak się dobieramy że:

    - to co jedna osoba daje jako miłość ( bez ustalenia jak druga osoba odbiera miłość) to daje swoją wersję miłości która druga strona odbiera jako atak, umniejszanie, pokazywanie że ktoś jest beznadziejny.

    - to jak się myślimy ze bronimy jest odbierane jako realny atak przez druga osobę

    - to jak myślimy że dajemy bezpieczeństwo i chronimy druga osobę przed naszymi lękami -> tak naprawdę druga osoba rozpoznaje jako zagrożenie i brak bezpieczeństwa

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania