Pięknie, Justysia tylko to ''zapładniam''. może poszukaj w synonimach coś bardziej lirycznego, bo odstaje od całości. No widzisz jak się postarasz, to czarujesz...
A mnie słowo: ''zapładniam'' pasuje do całości. Tekst mi podszedł. Nie może być inaczej. Pozdrawiam→5
''odcinam pępowinę stawiając kroki wstecz'' - to można różnie rozumieć. Np: oddalenie się od własnego dziecka.
Za „zapładniam” możnaby „rozsiewam” albo jakoś tak tam... ale...
No :) tak to bardzo piękny wiersz, taki typowy dla ludzi którzy kochają coś tam czasem pobazgrolic :))
Podoba mi się!
Pozdrawiam :)
Maurycy nie wiem jak rozumieć "taki typowy dla ludzi którzy kochają coś tam czasem pobazgrolic :)) " ale biorę to za dobrą kartę i dziękuję pięknie za wizytę i komentarz. Zpladniam myślałam żeby zastąpić " zapylam" ale jakoś nie jestem przekonana. Przespie się z tym.
Pozdrawiam serdecznie!
Justysia dla takich jak ja, o takich jak my co lubią sobie coś tam napisać. I dobrze, że bierzesz za dobrą kartę, bo to jest sam as :))
Jak nie czujesz to nie zmieniaj, tylko zapłodniam daje skojarzenia, chyba raczej nie takie o które Ci chodziło.
Maurycy Lesniewski myślę jeszcze, ale chyba zostawię to zapłodnienie, bo jest i poród i pępowina, tak jakoś mi pasuje. Chciałam porównać proces twórczy do powstania nowego życia itp. Narazie zostaje:), ale dzięki jak zawsze.
Justi, jest prowokacyjnie, tak "po oczach" i ja to kupuję. "Zapładniam" - ot, co! W słowach pisanych przez kobietę brzmi to interesująco. I dlatego cała pierwsza strofoida jest imo kapitalna. Potem się zamysł ciut razmywa jakby, ale nie mniej, bardzo MI SIĘ.
Pozdrawiaki ;)
Podmiot liryczny niezwykle odważny lub też ma nadzwyczajne zdolności płodzenia od razu ubranej dziwki, bo jeżeli jest w sukience i wodzi na pokuszenie to rodzaj ladacznicy. Jeżeli matka ma naturalnie dane zdolności takiego płodzenia, to jest rodzajem mitologicznej bogini. Matka, która urodziła córkę złożoną ze słów i ma nadzieję, że ta córka pieszczona, bita, gwałcona, uwielbiana, wyśmiewana wyśpiewa prawdę. Matka, która wycofa się z dystansem w nadziei, że jej płód pomaluje czarno-biały świat na kolorowo. Jest przegrana, bo świat jest już kolorowy, więc założenie jest błędne. Płód zniknie roztopiony w innych barwach. Taki los poezji, twórczości, która niknie w gównianym Internecie, zamiast znaleźć się na papierowych kartkach pachnących drukiem. Bardzo dobry wiersz.
Justyska Ty i Canuas popełniacie ten sam błąd (pewnie inni też, ale u Was to zauważyłem) pisząc, że komentarz jest lepszy od tekstu. Gdyby nie tekst, komentarz nie pojawiłby się, zatem źródło jest niezbędnym impulsem do powstania danej interpretacji, czy zestawu uwag. Komentarz pod tekstem staje się integralną częścią utworu, dlatego nie można waloryzować komentarza względem źródła jego powstania. To tak, jakby porównać nos danej osoby z całą jej postacią. Można oczywiście powiedzieć, że komentarz jest dobry lub zły, ale nie jest to ocena względem zasadniczego tekstu.
Komentarze (18)
Fajnie opisałaś proces twórczy.
Dziękuję Tino:)
Pięknie, Justysia tylko to ''zapładniam''. może poszukaj w synonimach coś bardziej lirycznego, bo odstaje od całości. No widzisz jak się postarasz, to czarujesz...
Dzięki betti, czasem się udaje. A co do "zapładniania" to się muszę zastanowić, bo jak narazie pomysłów brak.
Pozdrawiam!:)
A mnie słowo: ''zapładniam'' pasuje do całości. Tekst mi podszedł. Nie może być inaczej. Pozdrawiam→5
''odcinam pępowinę stawiając kroki wstecz'' - to można różnie rozumieć. Np: oddalenie się od własnego dziecka.
Dziękuję Dekaosie. To tekst z cichą dedykacją dla wszystkich piszących :)
Pozdrawiam!
"odcinam pępowinę
stawiając kroki wstecz" - ładne
Nadal twierdzę, że jeśli czas Ci pozwoli powinnaś polecieć z drugą serią drabbli
Dzięki piękne Canulas. Kto wie, kto wie :)
Za „zapładniam” możnaby „rozsiewam” albo jakoś tak tam... ale...
No :) tak to bardzo piękny wiersz, taki typowy dla ludzi którzy kochają coś tam czasem pobazgrolic :))
Podoba mi się!
Pozdrawiam :)
Maurycy nie wiem jak rozumieć "taki typowy dla ludzi którzy kochają coś tam czasem pobazgrolic :)) " ale biorę to za dobrą kartę i dziękuję pięknie za wizytę i komentarz. Zpladniam myślałam żeby zastąpić " zapylam" ale jakoś nie jestem przekonana. Przespie się z tym.
Pozdrawiam serdecznie!
Justysia dla takich jak ja, o takich jak my co lubią sobie coś tam napisać. I dobrze, że bierzesz za dobrą kartę, bo to jest sam as :))
Jak nie czujesz to nie zmieniaj, tylko zapłodniam daje skojarzenia, chyba raczej nie takie o które Ci chodziło.
Maurycy Lesniewski myślę jeszcze, ale chyba zostawię to zapłodnienie, bo jest i poród i pępowina, tak jakoś mi pasuje. Chciałam porównać proces twórczy do powstania nowego życia itp. Narazie zostaje:), ale dzięki jak zawsze.
Justi, jest prowokacyjnie, tak "po oczach" i ja to kupuję. "Zapładniam" - ot, co! W słowach pisanych przez kobietę brzmi to interesująco. I dlatego cała pierwsza strofoida jest imo kapitalna. Potem się zamysł ciut razmywa jakby, ale nie mniej, bardzo MI SIĘ.
Pozdrawiaki ;)
Dzięki Adamie. Dawno Cię u mnie nie było tym bardziej mi miło. Dziękuję i pozdrawiam!
Podmiot liryczny niezwykle odważny lub też ma nadzwyczajne zdolności płodzenia od razu ubranej dziwki, bo jeżeli jest w sukience i wodzi na pokuszenie to rodzaj ladacznicy. Jeżeli matka ma naturalnie dane zdolności takiego płodzenia, to jest rodzajem mitologicznej bogini. Matka, która urodziła córkę złożoną ze słów i ma nadzieję, że ta córka pieszczona, bita, gwałcona, uwielbiana, wyśmiewana wyśpiewa prawdę. Matka, która wycofa się z dystansem w nadziei, że jej płód pomaluje czarno-biały świat na kolorowo. Jest przegrana, bo świat jest już kolorowy, więc założenie jest błędne. Płód zniknie roztopiony w innych barwach. Taki los poezji, twórczości, która niknie w gównianym Internecie, zamiast znaleźć się na papierowych kartkach pachnących drukiem. Bardzo dobry wiersz.
Wow Nachszon to świetna interpretacja. Lepsza od wiersza haha. Dziękuję bardzo!
Pozdrawiam!
Justyska Ty i Canuas popełniacie ten sam błąd (pewnie inni też, ale u Was to zauważyłem) pisząc, że komentarz jest lepszy od tekstu. Gdyby nie tekst, komentarz nie pojawiłby się, zatem źródło jest niezbędnym impulsem do powstania danej interpretacji, czy zestawu uwag. Komentarz pod tekstem staje się integralną częścią utworu, dlatego nie można waloryzować komentarza względem źródła jego powstania. To tak, jakby porównać nos danej osoby z całą jej postacią. Można oczywiście powiedzieć, że komentarz jest dobry lub zły, ale nie jest to ocena względem zasadniczego tekstu.
Nachszon :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania