Nienachalność tej zimy
Zima - przychodzi powoli, nie nagłym pożarem
Płuca ogołocone upadają pod jej ciężarem
Promienne lico - w syberyjskiej tonie kąpieli
Lecz ona wszystko tak skrupulatnie dzieli!
Czy człowiek woń czując belgijskiej słodyczy pomyśli,
by szukać w niej zalążka goryczy?
Więc leżę nieruchoma pod zaspą śniegu
Choć wczoraj trwałam w dziecięcym biegu
Zima - kobieta, która gwałci nienachalnie
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania