Nienazwane
To miasto od zawsze było we mnie.
W powietrzu unosi się zapach
wczorajszego dnia. Przypomina,
że warto zachować mądrość stuleci.
Jednak świat wokół nas jest inny
- tej przepaści nikt nie zasypie.
Tylko czas potrafi gasić niepokój.
Nie usunę wszystkich przebarwień.
Oporna materia czeka na swoją
godzinę. Zabłyśnie, kiedy dojrzeje.
Siłę muszę czerpać ze starej wiśni,
gdzie kos uwił gniazdo
i złotego światła na gotyckim murze.
Czujne oczekiwanie jest początkiem
ceremoniału.
Komentarze (5)
Kikimora↔Początek ceremoniału, może być, choć nie musi, początkiem odrodzenia miasta.
By wczorajsze, było tym przyszłym dniem, co dopiero nastąpi.
Zrozumieniem gniazda i złotego światła w nim.
Takie pierwsze skojarzenie me, choć nie wiem, czy sensowne:)↔Pozdrawiam😅:)
Tak, te ostatnie wersy są ważne, niosące nadzieję. Dziękuję za wczytanie się i serdecznie pozdrawiam.
Trochę kojarzy mi się z Herbertem, ale tylko kojarzy, wiersz bardzo na tak.
Możliwe, że dość wyraźne przesłanie może kojarzyć się z Mistrzem, ale nie powinnam nawet tak myśleć. Z szacunku do Herberta.
Trudny wiersz, wieloznaczny, bo może odnosić się zarówno do obecnych wydarzeń w kraju, jak i do osobistych przeżyć, gdzie miasto może być metaforą uczuć... jakby jednak nie było wiersz niesie nadzieję, optymizm co do jutra. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania