Nienormalne życie

Prolog

Kraków, Nowa Huta.

- Mamo, co to za budynek, tam daleko? – Pyta swoją mamę mały chłopczyk w zielonkawej czapeczce z daszkiem – Ten duży biały! Widzisz?- Kręci się i podskakuje, żeby zainteresować swoją matkę. Kobieta popatrzyła w pokazywaną przez syna stronę, Nowohuckie Centrum Kultury, wielkie centrum zainteresowań dla dzieci, nastolatków, dorosłych i nawet seniorów. Ale za budynkiem stała jeszcze większa konstrukcja, Biała wielka kopuła na środku, obok pojedyncze domki, a wszystko otoczone ogromnym beżowym murem. Gildia Magów. Miejsce w którym żyją Magowie. Ludzie ze zdolnościami magicznymi, mają czarne szaty, rzadko wychodzą poza Gidię. W Europie są takie trzy miejsca: w Paryżu, Sztokholmie i tutaj, w mieście królów polskich. Każdy kto ma rodzinę z takimi zdolnościami musi tam mieszkać. Wszyscy Magowie magię mają w genach. Nie było żadnego przypadku, żeby było inaczej. Ale to wkrótce miało się zmienić… Dziecko zapomniało już o pytaniu, które pozostało bez odpowiedzi i dalej kroczyło za mamą.

 

7:35, dziewczyna w krótkich postrzępionych czarnych włosach biegnie w stronę przystanku na którym stoi autobus. Kiedy dziewczyna wie, że już na niego nie zdąży dzieje się cud. Autobus który już odjechał kilka metrów, zatrzymał się. Stała jak słup i patrzyła jak kierowca okrąża cały pojazd, niewiele myśląc dziewczyna wskoczyła do autobusu. W tym samym momencie maszyna włączyła z powrotem silnik, zdziwiony kierowca wrócił na swoją miejscówkę. Nastolatce wydało się to bardzo dziwne, ale uznała to za przypadek. Przynajmniej nie spóźni się na sprawdzian z Angielskiego.

7:58, ta sama dziewczyna stoi pod salą w swoim gimnazjum i próbuje nauczyć się słówek których nie zdążyła poczytać rano, nic nie umie. Dzwonek. Klasa ustawia się w dwóch szeregach : chłopcy i dziewczęta. Pani przychodzi otwiera drzwi. Klasa 2e wchodzi, każdy siada do osobnej ławki. Wyciągają długopisy i korektory, witają się z panią i siadają. Pani wyciąga z torby sprawdziany. -Michał, otworzysz okno? Strasznie gorąco – Nauczycielka tym czasem pisze coś w swoim notesie. Chłopak otworzył okno i usiadł, to co się stało później nie mogło być już przypadkiem. Sprawdziany wyleciały przez malutką szparkę w oknie. Dziewczyna z czarnymi włosami nie może uwierzyć w to co się stało. Najpierw autobus, teraz to. Magia? Nie, niemożliwe, tylko Mag może coś takiego. Ja nie jestem Magiem, w mojej rodzinie nikt nie jest. Dalej w szoku nastolatka tak jak reszta klasy czeka na wypowiedź nauczycielki z Angielskiego. Stoi nie ruchomo, nagle wychodzi z klasy i wyciąga telefon. - Pani dyrektor, w klasie 2e chyba jest nieszkolony Mag… Mówię poważnie, proszę zadzwonić po kogoś z Gildii. Moje sprawdziany wyfrunęły z Sali! Dobrze. Tak. Dowidzenia Pani dyrektor. – Wróciła do Sali- Sprawdzian odwołany! Muszę wyjść, zajmijcie się sobą. – Zebrała swój rzeczy i wyszła.

 

- Mamy telefon od zwariowanej dyrektorki, jednej nauczycielce wyfrunęły sprawdziany przez okno! Rozumiecie jakaś porąbana! – Wysoki facet z komórką w ręce wchodzi do jadalni Magów – Mamy tam być za godzinę żeby sprawdzić czy to może być prawda, kto jedzie?- Patrzy na resztę zebranych tutaj Magów. Wszyscy patrzą na niego ze zdziwieniem, jeden ze starszych w tym gronie, na oko 40-45 lat wstaje od stołu. -Jedźmy od razu Mistrzu Kamilu, im szybciej to sprawdzimy tym lepiej. - Dobrze, Mistrzu Robercie. Oczywiście nie martw się, że nic nie zjadłem. Może przeżyje głodówkę. – Mówi sarkazmem Mistrz Kamil, ale towarzysz tylko się uśmiechnął i wyszedł z jadalni.

 

Do dziewczyny z czarnymi włosami podchodzi Michał, wygląda na zdenerwowanego ale podekscytowanego - Natka! Pani z anglika, poprosiła dyrektorkę o przysłanie do szkoły Magów, żeby zbadali sytuację. Rozumiesz za chwilę w naszej szkole będą Magowie! – Odszedł opowiadać to następnym. Magowie! Tu w szkole! Jeszcze tego brakowało. A jak to wszystko to ja zrobiłam? Ja? Co wtedy mi zrobią? Nie chce być Magiem, wszyscy będę się mnie bali, nie będę mieć przyjaciół. W sumie nie jestem bardzo lubiana, ale zawsze te trzy-cztery osoby to moi przyjaciele. W tym momencie na korytarzu stanęło dwóch mężczyzn ubranych w czarne szaty. Dzwonek. Do Sali weszliśmy wszyscy naraz, bez rzędów i usiedliśmy w swoich ławkach. Pani wychowawczyni weszła do Sali. - W związku z sytuacją która zdarzyła się na angielskim, przyjechali do nas przedstawiciele Gildii Magów. Czekają w pokoju pedagoga szkolnego, będzie chodzić tam pojedynczo. Zadadzą wam kilka pytań i tyle. Dobrze to najpierw Maja, zaprowadzę cię a wy bądźcie grzeczni.- Pani razem z Mają wyszły z Sali. Po chwili Pani wróciła sama i usiadła przy komputerze w Sali. Maja przyszła po jakiś pięciu minutach, później Ola, Tomek, Michał, Julka no i Ja - Natalia. Wyszłam z Sali, cała się trzęsę. Może ucieknę? Nie, znajdą mnie. Dobra pójdę tam i powiem prawdę. Oki . Wchodzę, o kurcze patrzą na mnie! Chyba zemdleję, trzymaj się Natalia, trzymaj się. Usiadłam naprzeciwko. Facet otwiera usta. - Zapewne wiesz o co chodzi. Nie denerwuj się. Mam tylko kilka pytań. Pierwsze czy dzisiaj oprócz tego wydarzyło się coś dziwnego? - A co zrobicie jak powiem, że tak?- Dobra, zobaczymy co zrobią. Ten młodszy zrobił dziwny grymas, ale ten starszy uśmiechnął się. Zapewne wiecie co dalej mogło się stać…

 

1.

Szybkie wprowadzenie do mojego życia: jak normalna nastolatka chodzę do 2 klasy gimnazjum w Krakowie, ale przy okazji 5 razy w tygodniu po szkole jeżdżę do Gildii Magów w celach poprawienia się w umiejętnościach związanych z magią. Dziwne, co? Najlepsze jest to, że od pół roku tak robię a w mojej szkole nikt o tym nie wie, nawet nauczyciele. Dobra jest Pan Kołcz, a raczej Mistrz Kołcz ale o tym w szkole tylko ja wiem. Uczy nas chemii, ale tylko dlatego żeby mnie pilnować, bo uważają, że dzięki magii będę spisywać na sprawdzianach i dręczyć innych. Podsłuchałam ostatnio rozmowę Wielkiego Mistrza ( urzęduje w tutejszej Gildii) z Mistrzem Kołczem. Ich główny temat – Ja. Okazało się, że nie miałam żadnego przodka który był Magiem. A to rzadki przypadek, ostatni raz tak było w 1821. Facet był niezwykle potężny, pewnie najsilniejszym Magiem z ostatnich II, III wieków. Istnieje prawdopodobieństwo, że ja też taka będę. Nie znam możliwości innych Magów w moim wieku, bo mam lekcje oddzielne, ale założę się, że jestem od nich lepsza. Nie każdy ma ochraniarza który uczy chemii i widać, że osoby które uczą mnie magii, nie czują się bezpieczne w moim towarzystwie.

 

10 Marca

Wchodzę do szatni szkolnej, do dzwonka mam jeszcze 20 minut. Tak, teraz już nie biegnę za autobusem mam własną limuzynę. Podjeżdżam nią 200m od szkoły, żeby nikt mnie nie widział. W szatni mam czas na powtórzenie materiału, bo zazwyczaj jeszcze nikogo nie ma. Ależ cóż to. Jakiś chłopak siedzi w szatni mojej klasy. Nowy, nie znam go. Brązowe krótkie włosy, niezbyt wysoki, ale wyższy ode mnie. Całkiem przystojny, mógłby być moim chłopakiem. Wstał i kroczył w moją stronę. Nagle poczułam przypływ magii, mam tak jak jakiś Mag do mnie podchodzi. Nigdy o tym nie mówiłam, bo pewnie tak wszyscy mają. Wkurzyłam się teraz, musze mieć jeszcze jakiegoś gówniarza za ochroniarza ( ha! Zrymowałam). Otworzył usta, ale nie zdążył nic powiedzieć. - Następny ochroniarz, już Mistrz Kołcz nie starcza? Hm? Odpowiesz coś czy nie!?- Wykrzyczałam mu prosto w twarz. Gówno mnie to obchodzi czy go zraniłam. Stoi jak wryty i się na mnie gapi w końcu jednak oprzytomniał, otwiera usta ale oczy ma takie zdziwione jakbym była wróżką zębuszką. - Skąd wiesz, że jestem magiem? Nikt nie miał Ci o tym mówić? – To teraz mnie rozwalił, czyli jednak umiem więcej niż inni w moim wieku, bo przecież by wiedział wtedy, że go wyczułam. - E… tak po prostu instynkt kobiecy. A może wyjaśnij mi już kilka rzeczy jak się domyśliłam? – Odbijam piłeczkę. – No, słucham… - Okej… dobra. Jestem Szymon i mam po prostu cię pilnować żebyś nie zrobiła żadnej głupoty. Wystarczy? – Już chciałam mu odpyskować, ale do szatni wszedł Patryk. Zobaczył Szymona i zaczęła się rozmowa tych debilów… Wkurzona wyszłam z szatni i udałam się na chemię. Dobra, dzwonek wchodzimy do Sali. Pan Kołcz jak zwykle odprowadza mnie wzrokiem do ławki. Siedzę sama w pierwszej ławce, bo ktoś mi tak kazał dla mojego ‘’bezpieczeństwa’’. Szymon usiadł z tyłu z Patrykiem, chyba mnie nie polubił. Fakt jest przystojny ale nie należy do najmądrzejszych ludzi na tym świecie. - Witajcie moi drodzy, usiądźcie. A właśnie macie nowego kolegę w klasie Szymona. Szymon chodź do pierwszej ławki do Natalii, będziesz lepiej słyszał. – Kurde! Co on sobie wyobraża, jeszcze ten jego poważny uśmiech, jakbym była dyrektorką nigdy bym go nie zatrudniła! Szymon już się rozpakował na mojej ławce! Na mojej! Przynajmniej jemu też się to nie podoba. Pan Kołcz się nam przygląda ze zdumieniem. Pewnie nie wie, że my osobie już wiemy. Czas go poinformować, a może poczekam na właściwy moment. Raczej nie jest na tyle głupi, żeby w sumie nie zobaczyć tej nienawiści między mną a Szymonem. Na chemii się nie odzywaliśmy do siebie, bo po co., on ma się mną tylko opiekować. Za pięć minut dzwonek. Nie wytrzymuję on jest taki denerwujący zajmuję połowę mojej ławki! Wiem, wiem jestem wariatką itp. , ale ja jestem aspołeczna. Nienawidzę być cały czas otoczona ludźmi. Mam swoich najbliższych przyjaciół: trzy dziewczyny i jeden chłopak. To w zupełności mi wystarcza, lubię samotność. Od kilku lat po prostu unikam nowych znajomości, po prostu doszłam do wniosku, że ludzie nie są najważniejsi w moim życiu. Chcę skończyć gimnazjum, liceum a później nie wiem. Magowie nie chodzą na studia, nawet nie chodzą do liceum a nawet do gimnazjum! To trochę trudne z jednej strony super, że jestem Magiem, a jednak moje życie się diametralnie zmienia… Dzwonek. Wychodzę, nawet nie mówię dowidzenia. Słyszę, że Mistrz Kołcz mnie woła, ale nie reaguje. Mam już wszystkiego dosyć! Dobrze, że teraz geografia, mogę wszystko przemyśleć. Przynajmniej ten przedmiot mi idzie. Jeszcze 4 godziny, Gildia i dom. Nareszcie dom!

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • byk 08.10.2016
    Zacząłem czytać i, niestety, nie dokończyłem. Poczytaj może Ślepca, Rasię, Jareda, Nazaretha itp. zanim coś wstawisz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania