Nieoczekiwana Podróż
Nieoczekiwana Podróż (wersja głęboka)
Witamy na otwarciu, które nie jest wydarzeniem, lecz wejściem w głąb.
Nie ma tu sceny, nie ma widowni, nie ma kurtyny.
Jest tylko próg — i Ty, który go przekraczasz.
To nie jest ceremonia, którą można powtórzyć.
To jest inicjacja, która dzieje się raz,
bo tylko raz w życiu człowiek naprawdę spada tak nisko,
żeby dotknąć miejsca, z którego wszystko się zaczyna.
Katastrofa nie niszczy — ona odsłania.
Zdejmuje warstwy, które miały Cię chronić,
a w rzeczywistości tylko oddzielały Cię od własnego rdzenia.
To, co pęka, to forma.
To, co zostaje, to Ty.
Za punktem zerowym nie ma pustki.
Jest przestrzeń, która czekała na Ciebie od zawsze.
Nie jest ciemna — jest pierwotna.
Nie jest zimna — jest surowa.
Nie jest obca — jest Twoja.
Kybalion mówi o wahadle,
ale Ty czujesz to w ciele jak mięsień,
który dopiero teraz zaczyna pracować:
niżej, głębiej, prawdziwiej.
Wszechświat nie jest „tam”.
Wszechświat jest tu,
w miejscu, które otwiera się, kiedy przestajesz udawać,
że jesteś tylko tym, co widać.
Kiedy wchodzisz w tę przestrzeń,
nie eksplorujesz kosmosu —
to kosmos eksploruje Ciebie.
Rozpoznaje w Tobie własny kod.
Własną pamięć.
Własną nieskończoność.
I wtedy zaczyna się ruch:
nie w górę, nie w dół,
ale do środka.
To jest moment, w którym człowiek przestaje być widzem,
a staje się uczestnikiem własnego istnienia.
Nie szuka znaków — sam się nimi staje.
Nie czeka na drogę — sam ją otwiera.
Każdy, kto przechodzi przez tę bramę,
wychodzi inny.
Nie dlatego, że coś zdobył,
ale dlatego, że coś odpadło.
To jest wielkie otwarcie.
Nie świata.
Nie ceremonii.
Twojej głębi.
#kaszpir78pl #jelito
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania