przedświt
o czwartej nad ranem
miasto
wygląda jak miejsce po życiu
autobus wiezie kilka ciał
i zmęczenie
w oknach
dogasają istnienia
poruszają się powoli
jakby nie wiedziały
że patrzę
cień przesuwa
ciemne chodniki
idę w stronę świtu
od latarni
do latarni
i mam wrażenie
że wszyscy już przegraliśmy
tylko jeszcze
nie ustaliliśmy
z czym
nigdy o tym
nie porozmawiamy
Komentarze (2)
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania