niepamięci
to nie jest dobry czas
Iga strząsa z ramion przemądrzałe wrony
wykrakały
nie urodzę ci dzieci
żadnych Adamów czy Ew
którzy powielą nasze błędy
próbując mierzyć się z górą
choć ta nie ustąpi nawet o milimetr
Iga obraca się wokół własnej osi
wiruje sukienka
i piasek wzruszony przez stopy
podczas gdy ptaki próbują wrócić
na dawne pozycje
jak okiem sięgnąć rozrasta się pustynia
najwieksza z klepsydr
odmierzajacych samotność
przypisaną do człowieka jak imię
po którym go przywołasz
zanim ptaki wydziobią ostatnie ślady
zanim wypali się słońce
mrok oblepi oczy i usta
Komentarze (8)
mrok w słońcu, może i tak być ...zwłaszcza jak się połyka język, własny
Dziękuję, Jacom.
Igalga→Całość, jeno najbardziej przedostatnia↔Pozdrawiam:)→5
Dziękuję, DD.
Pozdrawiam :)))
"Iga strząsą z ramion przemadrzałe wrony" - literówki trzeba edytować :)
Bardzo dobry wiersz :) Serdecznie :)
Dziękuję, befano. Poprawione.
Pozdrawiam :)
Nietypowe, ciekawe, zaskakujące, zastanawiające i inspirujące, 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję, Piotrze. Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania