niepewna

przygarnęłam tą ciszę

jak matka dziecko do piersi

z czułością

 

przecież dałeś mi swoją przestrzeń

która pachniała jeszcze twoją wodą kolońską

długo po goleniu

zarezerwowaną dla wybranych

 

zebrałam wszystkie skrzywienia warg

zamiotłam wzruszenia ramion

 

kiedy cisza uśnie

uśmiechy zaśpiewają radośnie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Jimmy godzinę temu
    Duuużo lepsze wiersze czytałem Twoje😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania