niepieśń
nie z tych
co rodzą się dla nieba lekkiego
nie śpiewa
jej gardło pełne
niepieśni
których nie udźwignie żaden świt
mówili
nie do przyjęcia
zbyt ciemna w układzie widzenia
a kiedy siada na szkieletach drzewa
las przestawia ciężar w sobie
wie że nie niesie odwilży
lecz
prawdę jak kość połkniętą
która nie wraca już wstecz
nawet po długim zamarciu
można nauczyć się
brzmieć bliznami
Komentarze (10)
Od ponad miesiąca czytuję Twoje utwory. Za ucztę duchową, bardzo dziękuję. Dzisiaj też na ucztę
trafiłam. Chylę czoła.
Shira, bardzo dziękuję za tak ciepłe słowa, jest mi niezmiernie miło.
Bardzo ładny wiersz☺️
Bernadetta12345, dziękuję. Cieszy, że się spodobalo.
Dusza_boli ją bo odbieram jako nagromadzenie bólu, doświadczeń życiowych , które są w nas i czasem uniemożliwiają ludzką egzystencję…
Bernadetta12345 każdy człowiek boli trochę inaczej i właśnie to czyni nas sobie zarowno podobnymi jak i obcymi.
A mnie się nie podoba, bo jest w nim tyle bólu, że ''las przestawia ciężar w sobie'' i ten ból płynie po wersach, zalewa strofoidy, a ja patrzę i nic zrobić nie mogę, bo co można, kiedy słowa nie niosą ''odwilży lecz prawdę jak kość połkniętą'' i ''brzmią bliznami''
Boli ten wiersz...
To dla mnie najpiękniejszy rodzaj odbioru, kiedy wiersz nie tylko się czyta, ale naprawdę boli.
Cóż, słodkie kłamstwa wchodzą w nas jak balsam,
by później rozkładać nas od środka z czułością.
Dziękuję Grafomanko
Wszystko, co istnieje w nas jest naszą blizną, której jeszcze nie ma, a była już wczoraj.
Świty zawsze będą przynosić dzień, nie do końca wolny od bólu.
Niepieśni w ciszy brzmią najciszej i zasklepiają blizny.
Pozdrawiam
Bardzo podoba mi się Twoje spojrzenie i to, jak je oddajesz w słowach. Dziękuję Ci za ten komentarz.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania