niepieśń

nie z tych

co rodzą się dla nieba lekkiego

 

nie śpiewa

jej gardło pełne

niepieśni

których nie udźwignie żaden świt

 

mówili

nie do przyjęcia

zbyt ciemna w układzie widzenia

 

a kiedy siada na szkieletach drzewa

las przestawia ciężar w sobie

 

wie że nie niesie odwilży

lecz

prawdę jak kość połkniętą

która nie wraca już wstecz

 

nawet po długim zamarciu

można nauczyć się

brzmieć bliznami

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Shira 3 godz. temu
    Od ponad miesiąca czytuję Twoje utwory. Za ucztę duchową, bardzo dziękuję. Dzisiaj też na ucztę
    trafiłam. Chylę czoła.
  • Dusza_boli 2 godz. temu
    Shira, bardzo dziękuję za tak ciepłe słowa, jest mi niezmiernie miło.
  • Bernadetta12345 3 godz. temu
    Bardzo ładny wiersz☺️
  • Dusza_boli 2 godz. temu
    Bernadetta12345, dziękuję. Cieszy, że się spodobalo.
  • Grafomanka godzinę temu
    A mnie się nie podoba, bo jest w nim tyle bólu, że ''las przestawia ciężar w sobie'' i ten ból płynie po wersach, zalewa strofoidy, a ja patrzę i nic zrobić nie mogę, bo co można, kiedy słowa nie niosą ''odwilży lecz prawdę jak kość połkniętą'' i ''brzmią bliznami''

    Boli ten wiersz...
  • Dusza_boli godzinę temu
    To dla mnie najpiękniejszy rodzaj odbioru, kiedy wiersz nie tylko się czyta, ale naprawdę boli.

    Cóż, słodkie kłamstwa wchodzą w nas jak balsam,
    by później rozkładać nas od środka z czułością.

    Dziękuję Grafomanko
  • Pasja
    Wszystko, co istnieje w nas jest naszą blizną, której jeszcze nie ma, a była już wczoraj.
    Świty zawsze będą przynosić dzień, nie do końca wolny od bólu.
    Niepieśni w ciszy brzmią najciszej i zasklepiają blizny.

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania