Nieporządek
Jak nauczyć się cierpliwości,
Kiedy cisza odbiera mi resztki
Wspomnień a może godności,
Prowokując przy tym zamieszki
Na dnie mojego serca
Przemienionego w platynę
Zasada ożywia i uśmierca,
Minutę zamienia w godzinę.
A może czas stanął w bezruchu,
By się nade mną poznęcać,
Powiedzieć mi wreszcie do słuchu;
Zbyt długo słuchałam serca.
Pośpiech jest jego wspólnikiem,
W me uczucia wprowadził nieporządek,
Cierpliwość zwerbował chybcikiem
I do obrony został tylko rozsądek.
Komentarze (21)
Ach, cierpliwość podobno jest cnotą, ale w dzisiejszych czasach chyba niezmiernie rzadko spotykaną. Ludzie teraz żyją strasznie niecierpliwie i w sumie trudno się im dziwić, w pewnych sprawach rzeczywiście zachowanie cierpliwości wymaga sporo trudu, co nie oznacza, że nie warto go podjąć. :) Cóż, podoba mi się, taka trochę walka uczuć z rozsądkiem, której wynik zawsze jest niepewny. 5 :)
alfonsyna, dziękuję bardzo :)
Zdecydowanie cierpliwość jest obecnie wielce potrzebną cechą. :)
Ciekawie ją tu przedstawiłaś, za co należy się tylko i wyłącznie 5. :)
Bardzo mi miło, Łowczyni :)
Bardzo dobry wiersz, skupiłaś się na ciekawym aspekcie. Cierpliwości niełatwo się nauczyć, ale w wielu wypadkach może być na wagę złota. Zostawiam 5 :)
Dziękuję Rasiu :) oj przydałoby mi się mieć jej nieco więcej...
Tak, cierpliwości zdecydowanie trudno jest się nauczyć. Dzięki Bogu, do innych ludzi, mam wrodzoną. Szkoda, że nie do siebie.
Wiesz bardzo ładny, jak zawsze. 5 :)
Ren, cały czas się jej uczę :) dziękuję :)
Ja się bardziej skupiłam na tym konflikcie serca i rozumu, niż na cierpliwości. Pięknie opisałaś ten odwieczy problem: serce czy rozum. 5 :)
Lotta, rozgryzłaś mnie :) chyba jednak rozum :( dziękuję bardzo :)
Billie u mnie serce :( niestety, serce nie sługa
Lotta, w pewnym sensie zazdroszczę... nie sługa, a więzień w moim przypadku.
Nie ma czego zazdrościć. Ono mi raczej nie pomoże na maturze :'(
Lotta, rozumiem... obowiązki. To chyba dlatego nauczyłam się z nim wygrywać.
Ja się nie nauczyłam i wątpię, żebym z nim miała kiedykolwiek wygrać. Nawet nie walczę.
Lotta, znam to... Zawsze jednak patrze na to w ten sposób: Lepiej cierpieć niż nie czuć nic.
Jak Ty to robisz, że zawsze tak gładko wszystko ujmujesz w prostych słowach :) 5 :)
Dziękuję, candy :) cieszą mnie Twoje odczucia :)
Wracam powoli, chociaż zły lord Matur jeszcze nie zginął od mego ostrza i zaczynam nadrabiać powolutku wszystkie me zaległości. Dopóki nie zacząłem czytać znów Twych wierszy zapomniałem już jak bardzo za nimi tęskniłem :D Świetny tekst, dawno nie czytałem tak dobrego wiersza z rymami krzyżowymi :) 5
Szymon, ale mnie zaskoczyłeś :) wpadłam na chwilę, a tu tyle komentarzy od Ciebie :) Miło mi bardzo :) Dziękuję :)
Billie rad jestem wielce z zaskoczenia Ciebie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania