Nieprawdopodobny ciąg zdarzeń

Zawsze miałem to pragnienie, zawsze czułem je wewnętrznie.

By być szczęśliwym człowiekiem, chciałbym kochać bezgranicznie.

Mieć u swego boku kogoś, za kogo oddałbym życie.

Jednocześnie mieć tę pewność, że Ona ma swoje dla mnie.

Czasem mnie to wręcz męczyło. Może nigdy tak nie będzie?

Może nie dla mnie jest miłość? I już nigdy nie nadejdzie?

Znowu jestem odklejony, poza ramą tego świata.

A moje oczekiwania, to jest niepoważna bajka,

która jednak się ziściła, nawet nie wiem jakim cudem.

Trafiliśmy tam na siebie, w tym nadmorskim, małym klubie.

Bo oboje dobrze wiemy, ile mogło pójść nie tak.

Ile tutaj było zmiennych: miejsce, pora, no i czas.

Ciebie tam nie miało być, pierwszy raz byłem tam ja.

Byliśmy zupełnie obcy, nic nas wtedy nie łączyło.

Nawet chwilę nie myślałem, że jestem w drodze po miłość.

Ta pierwsza podróż pociągiem, to jest dopiero początek.

A ten peron będzie miejscem, gdzie przed Tobą też uklęknę.

Wyciągnę złoty pierścionek i poproszę Cię o rękę.

Tęsknota trwała w tygodniu. Gdy dzieliła nas odległość.

Czekaliśmy na weekendy, by wsiąść w pociąg i ją zmniejszyć.

Czas wynajmów, przeprowadzek, czy remontów, zmiany pracy.

Bo gdziekolwiek nie byliśmy, najważniejsze by być razem.

Dziś to jest historia czwórki. My i dwie cudowne Córki.

O Was właśnie tak marzyłem, tym pragnieniem kiedyś żyłem.

Za nerwy, troski przepraszam. Dziękuje za Waszą miłość.

Ja za Wasze szczęście, dobro, zrobiłbym dosłownie wszystko.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania