Niesenność
Znów siedząc w kącie brązowym,
w płomieniu ćmy lampy naftowej -
rysuję patrząc w gwiazd okna
o Tobie poemat.
Krwią pióra kaczego,
co pod jesiennym pomostem trwało -
samotne w dłoń przytuliłem -
jak Ciebie wczoraj...
Ustami na skraju poduszki,
spokojny na łące pościeli czekam,
aż płomyk ostatni zdmuchniesz...
blaskiem oczu...
Komentarze (6)
Głębokie uczucia wśród ważnych i potrzebnych słów...
Wczytując się w ten utwór dostrzegłem ważny przekaz ;-)
Bardzo ciekawy "brak" ! :-) Pozdrawiam, piąteczka
Dziękuję Arti, za to że przeczytałeś i za Twoje spostrzeżenia,które zawsze są dla mnie cenne. Nadajemy na podobnych falach - dlatego rozumiemy "co autor miał na myśli". Serdecznie pozdrawiam
Takie wiersze bijące szczerą miłością zawsze na mnie działają. Bez zbędnego gadania głupot dam 5, i powiem, że dla mnie, o to właśnie chodzi w poezji.Pozdrawiam
Pięknie dziękuję
Zgaś lampę i uratuj ćmę. A jeszcze wczoraj była wiosna, dziś jesień już. A zdmuchnie ostatni blask przez domknięte powieki na sen. :)
Gdybym musiał wybrać - to ostatnia najbardziej. Tekst jest taki prawdziwy. Pozdrawiam- 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania