Nieskończoność
w dalekiej ciemności
rodziły się czarne dziury
serca zapadłych gwiazd
ściskały materię jak w imadle
aż ogień wymiótł martwotę
rozpruł horyzont zdarzeń
błyskiem wyrwał światło
odsłaniając inne światy
czas zaczął odliczać tik-tak
próżnia nauczyła się ciszy
niosąc pamięć o własnym wnętrzu
i nieuchronnym kresie
każda gwiazda, każdy promień
nosi ślad tamtej eksplozji
gdy patrzysz w głęboką noc
widzisz, że wszystko wokół
jest obłokiem bez granic
początek i koniec splatają się
w sercu wielkiej osobliwości
która znów śni o zaistnieniu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania