Nieśmiertelność

Płatki śniegu spadają z nieba jak anioły. Wiatr je prowadzi, narzuca kierunek, dyktuje rytm, rozprasza kruche białogłowy.

Płatki śniegu gromadzą się w zaspy jak wierni. Tworzą masę, mnogością oszałamiają, otaczają z każdej strony.

Płatki śniegu spoczywają na lampach jak bogowie. Siedzą wysoko, na widoku, odbijają płomienie, zostają unicestwione.

Jeden płatek śniegu łapię w dłonie. Przyglądam się piękności jego oblicza. Studiuję rysy anatomiczne. Nim rozpuszcza się i opada na chodnik kroplą wody.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Hubert Marianowicz wczoraj o 17:18
    Piękny, pomysłowy i kojący wiersz! Bardzo miło się czyta, gdy za oknem prawdziwa zima :) Pozdrawiam i zostawiam ocenę 5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania