Niespełnione obietnice
tygodnie,
których nie pamiętam.
albo nie chcę.
łóżko śmierdziało potem i żalem,
a popielniczka pękała w szwach
od niespełnionych obietnic
w postaci niedopałków.
piłem tanie whisky,
bo miała więcej sensu niż modlitwa.
każda noc była kobietą
zbyt chudą, zbyt milczącą,
z imieniem, które zapominałem
jeszcze zanim zasnęła obok.
nie pisałem.
bo każde słowo przypominało
jej kark,
jej śmiech,
to, że nie była moja
i nigdy nie miała być.
przyjaciele?
odeszli wcześniej niż ona.
mieli dość słuchania
tej samej pieśni
o tej samej kobiecie,
która nie kochała.
pewnej nocy próbowałem
rozmawiać z Bogiem,
ale był tak pijany jak ja
i nie miał nic ciekawego do powiedzenia.
teraz już wiem,
nie każda miłość ratuje.
niektóre uczą tylko,
jak upaść bez godności
i się nie podnosić.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania