niespodzianka
Kiedy zmierzch
zwiastował dnia koniec
pod koszulkę czule
wsunąłem dłonie,
i drżącymi ustami
kosztowałem różanych
płatków aksamit.
Z sennym rozmarzeniem
otworzyła się oczekiwana chwila
która połączyła pragnienia
aż czas się zatrzymał.
Niewolony rozkosznie ustami
i ramion mocnym objęciem
czułem jak w nas rośnie.
łakome jeszcze i jeszcze
i więcej.
A kiedy drżeniem
ostatnim
trysnęła słodycz
błogosławiona,
wykrzyczała,
w ramiona szczęśliwe
wtulona
- Irku, zapomniałam kupić
oliwę…
Tak, to musiała być …ONA
Komentarze (4)
Debilna jesteś, zapewne za wstawiennictwem Maryi. Idź kobieto i nie bałwań więcej, ze swojej strony.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania