nieświętrza
wpełza we mnie smakosz, a zarazem tchórz
opętany snem próbuje odbić się od ziemi.
płodność staje się gęstsza
czuję jego ból - iskrzy świat.
kurczy się w trakcie szczytowania
gorączką zimy gdy wyrasta z niej korzeń
lśni na czerwonym płótnie, zostawia ślady
- wtedy lęgnie się świt
pęcznieje, by w końcu objawić się
w postaci świętej panienki
(zakłada cierń na niewinność
tam powstaje tęcza z naszej bajki,
krwawi i staje się wilczą wściekłością)
coraz jaśniejsze blizny, odbijają się lustrach ich konstelacje pochłaniają słoną krew pomazańców.
Komentarze (6)
Smutne, piękne obrazy... aż mnie ten cierń ukłuł. często doznaję takiego uczucia, lodowego smutku, jestem Florek ciernistych krzewów :D
Wiem Flo
Ostre obrazy. Muszę przetrawić.
Dzięki
Bardzo ciekawy wiersz. Erotyka w innym zupełnie ujęciu niż tradycyjne sposoby wyrazu. I ból, i sacrum.
5.
Miło mi
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania