Nieszczęśnikt
chcę. domagam się. mam czelność żądać:
wróć. pod jakąkolwiek postacią. czeka nasze
małe misterium, któremu nie dane było
się wypełnić. słowa do wykrzyczenia,
piruety, bachanalia, niespełnione przepowiednie
całkiem zabawne wojny atomowe
oboje wiemy, gdzie są ukryte hektary płócien
lasy liter, oceany dźwięków. gdzie drzemią
całe Woodstocki, festiwale para-Jarocińskie
spędowiska brudnych i szczęśliwych nastolatków
dzikie religie, wioski władane przez ślepych
sobowtórów Nerona
że tkwią w czarnej kuli zamurowanej
w ścianie domu. jest podobny do mojego, tylko
leży w innym wymiarze. na drugim brzegu
rzeki pełnej płynnych kartek (kto zdradzi dokładną
lokalizację — dostanie po mordzie)
wracaj, bądź. przecież istnieje. nie dajmy sobie
wmówić, że to wszystko należy do
nie podlegającej zmianom
raz na zawsze zawieszonej w czasie
monolitycznej jak diabli, przeszłości
to jest. żywe. ukryte. jasne planety na łańcuszku
pióropusze zdobiące spękane czaszki
ty i ja. Dave Deporis, przy piosenkach którego
płakałem z pijackiego wzruszenia
koty, wykładziny, rytmy, wersalka,
teksty Edgara Allana Poe, który miał wielką głowę
niesymetryczną twarz
...wyżaliłem się. starczy.
miał być wiersz o tęsknocie
co wyszło? sałatka z desek i gwoździ
krucyfiks zmielony w recyklerze
Komentarze (32)
Skąd, zabawiam się jak Ty, skoro sam nie potrafisz, to ode mnie też nie wymagaj, bo z jakiej racji?
Doprawdy, patetyzm w wierszu dojrzałeś, a w którym miejscu? Groteskę też? To może pokaż, hę?
Nikt Ci nigdzie pluje, słabe pisujesz wiersze i tyle, i nie ma się o co obrażać, mniej słów, więcej sensu. O! ?
Hahahahha, doprawdy? Sugestie? Duby smalone mi popisałeś, a nie sugestie, znasz się na klasyku jak różowa z ogonkiem na gwiazdach. Sam przestań pisań, bo i tak malo kto Cię rozumie, co za tupet, co za zadufek, a fe!
Spontanicznie wiersz napisać, toż to nieprzyzwoite... a jeszcze w pięć minut. Beztalencia nigdy tego nie pojmą. Stąd jedynie chamstwem i tupetem jadą.
Trzeba olać.
Mnie też, lubię neologizmy, masz dobry gust, ja się liczę z Twoim zdaniem ?
Naprawdę, bo dlaczegóż nie? Nie zauważyłam, żebyś się pod tekstami piszących wyzłośliwiał. O! ?
Nikt tego nie czyta, nikt nie kupuje, rozumiem frustrację, ale to nie powód, żeby wyładowywać się na twórcach.
https://lubimyczytac.pl/autor/178765/florian-konrad
Absynt, piszesz, że tu liryki nie ma?
''wróć. pod jakąkolwiek postacią. czeka nasze
małe misterium, któremu nie dane było
się wypełnić...''
A co to jest jak nie liryka? Z takich fragmentów cały wiersz jest zbudowany.
Ogarnijcie złość, bo się ośmieszacie!
Wojaczkowością mnie trochę emanuje - tak ciut, uwspółcześnioną.
"Możecie mnie za to ukamienować"
Przecież to i tak miszcz, to łatwo bronić dobrego (od strony twórczości jego, bo kto wie, czy np. owadów nie krzywdzi).
Naprawdę za dużo tu słów, dla Ciebie, do ogarnięcia? Przykre...
Wracając do Twoich słów: "za dużo tu słów, dla Ciebie, do ogarnięcia?" – czy to aby nie zaproszenie? Ale nie skorzystam. Jak powiedziałem lubię Cię. Jak wszystkich innych, którzy bronią swoich racji. Chciałbym tylko, aby robili to w sposób wyważony, bez maczugi typu: "dla Ciebie, do ogarnięcia?"
I na koniec – stworzyła się niezła dyskusja pod tekstem autora – powinien raczej się cieszyć niż złościć.
Miłego.
Ja też Cię lubię, za wiersze, niektóre masz cudne...
Oryginalne niewątpliwie, ale słowolejstwo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania