nietoperze
mój dzień
zaczyna się i kończy
o tej samej porze
film
szyty na miarę
pod kolor oczu
na długość kroków
czarnobiały
kiedy oczy patrzą tępo w sufit
z perspektywy zimnej podłogi
kolorowy jak motyl
gdy grawitacja nie działa
na roześmiane myśli
czołgając się po ziemi
nie mogę dźwignąć głowy
pod sufitem
zaczepiam zdziwione pająki
tylko reżyser
milczy
kiedy poobijana
chowam w płucach ostatnie oddechy
na potem
by kolejnego dnia
od rana
zazdrościć ciemności
nietoperzom
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania